Rosjanie o polskich „prowokacjach” i „żądzy rewanżu”
  • Maciej PieczyńskiAutor:Maciej Pieczyński

Rosjanie o polskich „prowokacjach” i „żądzy rewanżu”

Dodano: 30
Władimir Putin
Władimir Putin / Źródło: PAP/EPA / SERGEI CHIRIKOV
Jak co roku w przeddzień rocznicy „Dnia Zwycięstwa” słychać ze strony Kremla głos świętego oburzenia na „niewdzięczność” Polaków, którzy nie chcą ramię w ramię z dawnymi „sojusznikami” celebrować triumfu nad faszyzmem.

Rosyjska narracja w sprawie „wyzwolenia” Europy Środkowo-Wschodniej spod hitlerowskiej okupacji niewiele się zmieniła od upadku Związku Sowieckiego. Nawet, jeśli zbrodnie NKWD coraz trudniej jest w Rosji pomijać milczeniem, to „czyn zbrojny bohaterskiej Armii Czerwonej”, który doprowadził do upadku III Rzeszy uważany jest za świętość, której nikomu szargać nie wolno. A że kraje, przez które wiódł sowiecki szlak bojowy do Berlina, w rezultacie zostały zniewolone? Takie są koszty zwycięstwa nad faszystami, niech się niewdzięcznicy cieszą, że Armia Czerwona przegoniła hitlerowców! – tak w przybliżeniu wygląda argumentacja prezentowana przez prokremlowskich komentatorów w państwowych programach telewizyjnych, gdy już zostają przyparci do muru przez swoich polskich adwersarzy.

„Warszawę wyzwolili sowieci albo kosmici”

W tę logikę wpisuje się ochrona sowieckich pomników. 4 maja Maria Zacharowa, rzecznik prasowy MSZ Federacji Rosyjskiej, skomentowała poprawki polskiego Senatu do ustawy o zakazie komunistycznej propagandy. Zgodnie z jej słowami, „koncepcja demontażu pomników żołnierzy sowieckich podyktowana jest żądzą rewanżu w ramach tak zwanej dekomunizacji, która rozwiązuje ręce tym, którzy za normalne uważają szarganie świętości” – tak Zacharową cytuje agencja TASS. Zdaniem rzeczniczki rosyjskiego MSZ polskiemu społeczeństwu narzucane są odgórnie poglądy, nie mające nic wspólnego z prawdą historyczną. „Polskie władze same stosują metodę zakazów i podważają nie tylko czyn Armii Czerwonej, ale i własną powojenną historię” – oświadczyła Zacharowa, dodając przy tym, że jeśli Warszawa będzie kontynuować taką politykę historyczną, to niedługo Polacy z podręczników dowiedzą się, że ich stolicę „wyzwolili kosmici”.

Chirurg: „Polacy chcą nas zastraszyć”

Oburzenie w Rosji wywołało także zamieszanie wokół Nocnych Wilków. Jak co roku motocykliści pod koniec kwietnia wyruszyli na Berlin, by uczcić pamięć czerwonoarmistów, wywołując tym samym oczywiste kontrowersje. Tym razem uczestników tego międzynarodowego rajdu wpuszczono do Polski, poza wyjątkiem siedmiu Rosjan, którym nie pozwolono przekroczyć granicy. 3 maja w Mysłowicach straż graniczna zatrzymała z kolei Nikołaja Loginowa, który w systemie schengenowskim figuruje jako osoba zagrażająca bezpieczeństwu państwa. Sprawę tę ostro skomentował Aleksandr „Chirurg” Załdostanow, lider Nocnych Wilków, przyjaciel Władimira Putina: „To kolejna prowokacja polskich władz, której celem jest zatrzymać nasz rajd. Widocznie nie mogą się pogodzić z faktem, że nasz rajd cieszy się społecznym poparciem i otwarcie podjęli niczym nieumotywowane, bezprawne kroki. Czekaliśmy na to, kiedy startowaliśmy, byliśmy przekonani, że nam nie wybaczą ani naszej inicjatywy, ani naszych poglądów, ale nie uda im się zatrzymać naszego marszu, wszystkich nas nie zamkną. To kolejna próba zastraszenia nas. Jestem pewien, że go (Loginowa – red.) wypuszczą po paru godzinach, dlatego, że wszystkie jego dokumenty są w porządku” – stwierdził Załdostanow w rozmowie z radiem Zvezda.

Źródło: DoRzeczy.pl
+
 30
Czytaj także