Sytuacja miała miejsce dwa miesiące temu, w centrum Katowic, przy ulicy Piotra Skargi. Około godziny 3.30 w nocy, dziewczyny wraz z kolegami czekały na autobus nocny.
Na przystanku pojawiło się trzech mężczyzn, w tym sprawca ataku. Podszedł do dziewczyn i jednej z nich powiedział, że ma z nim pójść. Kobieta odmówiła, a w jej obronie stanął ich kolega.
Na przystanku doszło do bójki, a dziewczyny próbowały uspokoić sytuację. Kiedy agresywny mężczyzna stłukł trzymaną w ręce butelkę z piwem i "tulipanem" próbował zaatakować broniącego dziewczyny kolegę, ranił w twarz Elwirę i Annę.
18-latce przeciął policzek, a 24-latce podbródek, po czym uciekł. Na miejscu szybko pojawiła się policja i karetka, a dziewczyny przetransportowano do szpitala. Chociaż lekarze zszyli rany, to blizny na twarzy zostaną im do końca życia.
Policja zabezpieczyła monitoringu z okolic przystanku oraz z pobliskiego baru, gdzie sprawca ataku miał wcześniej zamawiać jedzenie. Ponieważ dotychczas policja nie zatrzymała sprawcy, dziewczyny go szukają też na własną rękę, publikując nagranie na Facebooku.
