Wstrząsające odkrycia po ekshumacjach. Macierewicz: To nie było ani niechlujstwo, ani przypadek

Wstrząsające odkrycia po ekshumacjach. Macierewicz: To nie było ani niechlujstwo, ani przypadek

Dodano: 11
Antoni Macierewicz, szef MON
Antoni Macierewicz, szef MON / Źródło: CO MON/Robert Suchy
To nie było ani niechlujstwem ani przypadkiem, ale świadomym dopuszczeniem do tego Rosjan, żeby uniemożliwić badanie katastrofy – mówił w "Kwadransie politycznym" na antenie TVP 1 minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz. Polityk odniósł się w ten sposób do skandalicznych działań podczas pochówku ofiar katastrofy smoleńskiej.

Antoni Macierewicz pytany był o wczorajsze informacje przekazane przez zastępcę prokuratora generalnego Marka Pasionka na temat wyników ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. Przypomnijmy, że stwierdzono następujące nieprawidłowości: w dwóch przypadkach doszło do zamiany ciał Piotra Nurowskiego i Mariusza Handzlika, a w dziewięciu trumnach ujawniono szczątki innych osób.

"Tusk już we wrześniu 2010 r. wiedział, że ciała zostały zamienione"

Pytany, czy zdziwiła go skala nieprawidłowości, szef MON odparł, że nie jest zaskoczony. – Ci politycy, którzy dziś udają zdziwienie dobrze pamiętają, że te wszystkie kwestie które są dziś podnoszone były już dawno przedstawiane (...). Pan Tusk i pozostali już we wrześniu 2010 roku mieli pełną świadomość, że ciała były zmienione i dokumentacja tego jest bardzo solidna – mówił Macierewicz.

– To nie było ani niechlujstwem ani przypadkiem, ale świadomym dopuszczeniem do tego Rosjan, żeby uniemożliwić badanie katastrofy – wskazywał. Szef MON wyraził pogląd, że Rosjanie potrafią pracować bardzo dobrze, jednak wtedy kiedy dostaną takie polecenie. – Tym razem zezwolono na takie barbarzyństwo – dodał. W ocenie ministra potraktowanie w ten sposób ofiar katastrofy smoleńskiej było świadomym działaniem mającym na celu zhańbienie ciał.

Atak na rodziny smoleńskie. "Odsądzano je od czci i wiary"

Szef resortu obrony przypomniał o atakach na rodziny, które przez lata domagały się ekshumacji ciał swoich bliskich. Zaznaczył, że trudno to nawet nazwać krytyką. – Mieliśmy gigantyczna nagonkę, dosadzające od czci i wiary rodzin, które domagały się ekshumacji, nie można było słowa powiedzieć, żeby nie spotkać się z gigantycznym atakiem – przypominał.

Gość Krzysztofa Ziemca pytany był także o to, dlaczego nie przeprowadzono sekcji zwłok tuż po katastrofie i kto za to odpowiada. –
Jeżeli chodzi o ekshumacje, to zaczęło się od decyzji prokuratorów, którzy w nocy z 10 na 11 kwietnia byli w Smoleńsku i mieli obowiązek uczestniczyć w oględzinach i sekcji zwłok. Mieli na to zgodę Rosjan. (…) mimo pozwolenia rosyjskiego nie zrobili tego. Być może minister Kwiatkowski, który także był wówczas w Smoleńsku mógłby powiedzieć dlaczego tak się zachowali – mówił.

Pytany, kto ponosi odpowiedzialność polityczną za wszystkie zaniechania, szef resortu obrony wskazał na tego, który wielokrotnie podkreślał, że wszystkie działania organów państwa w tej sprawie wykonywane są na jego polecenie, czyli Donalda Tuska.

Czytaj też:
Szokujące słowa polityka PO nt. wyników ekshumacji. "Czy to kogokolwiek obraża i zbezczeszcza?"
Czytaj też:
Prokuratura: W trumnie Lecha Kaczyńskiego były fragmenty ciał dwóch innych osób

Źródło: DoRzeczy.pl / TVP1
 11
Czytaj także