Ukraina oczekuje od Polski rozmieszczenia systemów Patriot na granicy

Ukraina oczekuje od Polski rozmieszczenia systemów Patriot na granicy

Dodano: 
System obrony powietrznej Patriot, zdjęcie ilustracyjne
System obrony powietrznej Patriot, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP/EPA / VALDA KALNINA
Po wybuchu rakiety w Przewodowie Ukraina chce, by Polska rozmieściła systemy Patriot na wspólnej granicy.

Poinformował o tym Jurij Ihnat, rzecznik Dowództwa Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy, cytowany w poniedziałek przez agencję Ukrinform.

– Od początku inwazji Federacji Rosyjskiej prosiliśmy cały świat, aby nas chronił, zamykał niebo, dostarczał broń i samoloty. Chcielibyśmy, żeby to się naprawdę wydarzyło. Przynajmniej na tej części frontu jakoś chrońcie nasze niebo tymi systemami – powiedział Ihnat.

Niemcy chcą przekazać Polsce systemy Patriot

Po tym, jak 15 listopada w Przewodowie doszło do wybuchu rakiety, niemiecka minister obrony Christine Lambrecht zaoferowała Polsce wsparcie w zabezpieczeniu przestrzeni powietrznej systemami przeciwrakietowymi Patriot.

Wicepremier i szef MON Mariusz Błaszczak oświadczył, że z satysfakcją przyjął propozycję Berlina. "Podczas dzisiejszej rozmowy telefonicznej ze stroną niemiecką, zaproponuję by system stacjonował przy granicy z Ukrainą" – napisał minister na Twitterze.

twitter

Wybuch rakiety w Polsce. Co wiemy o tragedii w Przewodowie

15 listopada we wsi Przewodów w powiecie hrubieszowskim (woj. lubelskie) doszło do eksplozji, w wyniku której życie straciły dwie osoby. MSZ podało, że na terytorium Polski spadł pocisk produkcji rosyjskiej.

Według informacji przekazanych przez prezydenta Andrzeja Dudę i premiera Mateusza Morawieckiego, najprawdopodobniej mieliśmy do czynienia z pociskiem wystrzelonym przez ukraińską obronę przeciwlotniczą w kierunku rosyjskiej rakiety.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował, że na miejscu eksplozji w Przewodowie odnaleziono szczątki rosyjskiej rakiety S-300, której używają wojska Rosji i Ukrainy.

Zełenski zmienił zdanie?

Wcześniej prezydent USA Joe Biden powiedział, że wybuch we wschodniej Polsce został spowodowany przez ukraiński pocisk obrony powietrznej. Według Bidena jest "mało prawdopodobne", by rakieta została wystrzelona z Rosji.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski najpierw przekonywał, że na pewno nie był to ukraiński pocisk i że Kijów ma dowody na "rosyjski ślad" w tej sprawie. Jednak potem Zełenski zmienił nieco retorykę, oświadczając, że "nie wie na 100 procent", co stało się w Przewodowie.

Czytaj też:
"Nikt nie zadaje prostego pytania". Łukaszenka o wybuchu rakiety w Polsce
Czytaj też:
Francuski generał krytykuje Zełenskiego. "Popełnił strategiczny błąd"

Źródło: Ukrinform
Czytaj także