Małe piwo czy wielki problem
  • Łukasz ZboralskiAutor:Łukasz Zboralski

Małe piwo czy wielki problem

Dodano: 
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneŹródło:Pixabay
Były polityk Janusz P. i celebryta Kuba W. usłyszeli zarzuty za reklamowanie wysokoprocentowych alkoholi w Internecie. Dlaczego właściwie nie wolno zachwalać wódki czy wina, ale piwo już tak?
Były polityk Ruchu Palikota i znany z TVN prezenter prowadzą razem spółkę, która zajmuje się sprzedażą wysokoprocentowych trunków. Od dawna na swoich profilach na Facebooku czy Instagramie pokazywali whisky, wódkę czy okowitę i zajmowali się ich publiczną konsumpcją. Nie zgadzał się z tym społecznik Jan Śpiewak, który zawiadomił w tej sprawie prokuraturę. – Dlaczego to zrobiłem? No żeby ci ludzie przestali łamać prawo – mówi „Do Rzeczy” Jan Śpiewak. – To jest ważna społeczna sprawa. Są przepisy, które mają chronić dzieci, młodzież, ludzi w trudnej sytuacji psychicznej czy finansowej przed nachalną propagandą trucizny, którą niewątpliwie jest etanol. A skala procederu uprawianego w sieci przez P. i W. od ubiegłego roku przybrała monstrualne rozmiary. Oni byli tymi, którzy pokazali innym, że można wręcz mieć model biznesowy oparty na łamaniu prawa. Mam nadzieję, że poniosą za to konsekwencje. Prokuratura potwierdziła, że wszczęła postępowanie po zawiadomieniu Śpiewaka. „Potwierdzono zarzuty dotyczące sprzecznej z obowiązującymi przepisami reklamy wysokoprocentowych napojów alkoholowych, na profilach w serwisie społecznościowym, należących do Jakuba W., Janusza P. i Tomasza Cz. To przestępstwo z art. 13 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi” – tłumaczył „Super Expressowi” prokurator Marek Skrzetuski z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Śledczy podkreślali, że profile obu panów w sieciach społecznościowych śledzone są przez wiele osób. Na przykład celebrytę TVN w sieci obserwuje nawet 1,5 mln osób.

Cały artykuł dostępny jest w 16/2023 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także