Jak podali dziennikarze radia RMF FM, 30 czerwca Sąd Okręgowy w Krakowie rozpatrzy apelację prokuratury od wyroku w sprawie aktora Jerzego S.
Trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów
Na mocy tego wyroku mężczyzna został uznany winnym jazdy pod wpływem alkoholu i ukarany trzyletnim zakazem prowadzenia pojazdów oraz grzywną wysokości 12 tys. zł. Aktor musiał również wpłacić 6 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Oprócz trzyletniego zakazu prowadzenia pojazdów, prokurator żądał dla Jerzego S. grzywny wysokości 45 tys. zł oraz by dokonał on wpłaty 25 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Przypomnijmy, że słynny aktor Jerzy S. spowodował wypadek będąc pod wpływem alkoholu. Potrącił motocyklistę, któremu na szczęście nic poważnego się nie stało. Mężczyźnie wypisano leki i zalecono noszenie ręki na temblaku przez 7 dni. Do zdarzenia doszło w poniedziałek 17 września 2022, ok. godz. 17, na al. Mickiewicza w Krakowie.
S. przyznał, że prowadził pod wpływem. Miał 0,7 promila alkoholu. Policja badała sprawę wykroczenia, czyli spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym. Prokuratura zajęła się przestępstwem prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości.
Co powiedział potrącony?
Pod koniec października "Fakt" pisał o nowych wątkach sprawy. Gazeta powoływała się na zeznania potrąconego przez aktora mężczyzny – Sławomira G. Przeczą one wersji przedstawionej w oświadczeniu aktora.
Według "Faktu" Sławomir G. miał pokazać aktorowi (którego jeszcze wówczas nie rozpoznał) obrażenia, których doznał. Kiedy podszedł do drzwi jego Lexusa i powiedział, że wzywa policję, S. miał ponownie rozpocząć ucieczkę.
Motocyklista ponownie ruszył za samochodem i zdołał zajechać mu drogę. "Próbował we mnie wjechać, zepchnąć mnie. Ja dodałem troszeczkę gazu i znów zahamowałem. On wtedy jechał buspasem, to było przed skrzyżowaniem z Karmelicką, kiedy buspas stawał się też pasem do skrętu w prawo dla innych aut. Zablokowałem mu zatem możliwość dalszej jazdy pasem do skrętu w prawo" – czytamy.
Z relacji G. wynika, że S. zaniechał ucieczki dopiero, kiedy na miejsce dotarł patrol policji. Zdaniem poszkodowanego miał wówczas schować wideorejestrator i przekonywać funkcjonariuszy, że jego samochód nie miał kontaktu z motocyklistą, a ten jedynie udaje. Utrudniał też badanie alkomatem.
Czytaj też:
Maciej Stuhr: Tata jest na OIOM-ieCzytaj też:
Kłopoty Jerzego S. Aktor będzie miał kolejny proces
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
