Kraj„Wracamy do sytuacji PRL-owskiej.” Spór o edukację domową w sejmie.

„Wracamy do sytuacji PRL-owskiej.” Spór o edukację domową w sejmie.

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: shutterstock
Dodano 7
- Dekompozycja czy też destrukcja, likwidacja edukacji domowej trwa w najlepsze. Wracamy do sytuacji, w której to minister, w której to kuratorzy będą decydowali za rodziców o tym, jak się mają uczyć ich dzieci. Wracamy do takiej PRL-owskiej sytuacji, w której wybiera się rodzicom formę decydowania o edukacji własnych dzieci – mówił w sejmie poseł klubu Kukiz 15’ Bartosz Józwiak podczas konferencji prasowej dotyczącej niekorzystnych dla dzieci uczących się w domu zmian, nad którymi pracują aktualnie posłowie.

W sejmie odbyła się konferencja prasowa na temat zmian dotyczących edukacji domowej. Chodzi o procedowaną w sejmie ustawę o finansowaniu zadań oświatowych. Projekt przewiduje między innymi wykluczenie finansowania edukacji domowej w zerówce. Posłowie zwracali na konferencji uwagę na to, że to nie pierwszy cios rządzących w rodziców, którzy zdecydowali się na edukację domową.

- Po tym, jak zlikwidowano praktycznie możliwość realizacji polskiej podstawy programowej dla Polaków mieszkających za granicą, teraz na komisji edukacji przyjęto zmiany w ustawieo finansowaniu edukacji – w ramach tych zmian zlikwidowano ostatecznie możliwość dofinansowania dla nauczania w klasach zerowych w ramach edukacji domowej – mówił na poseł klubu Kukiz 15’ Bartosz Józwiak - Wracamy do sytuacji, w której to minister, w której to kuratorzy będą decydowali za rodziców o tym, jak się mają uczyć ich dzieci. Wracamy do takiej PRL-owskiej sytuacji, w której wybiera się rodzicom formę decydowania o edukacji własnych dzieci – dodał Józwiak.

Wykluczenie finansowania edukacji domowej w zerówce ma wejść w życie 1 stycznia 2018. Wcześniej w grudniu 2015 o 40 % obcięto finansowanie edukacji domowej. W Polsce problem dotyczy obecnie 12 tys. dzieci, w tym ok. 1 tys. na etapie zerówki.

Czytaj także:
Spór na linii MEN-ZNP? Chodzi o konkurs na Nauczyciela Roku
Czytaj także:
Do szkół wrócą gabinety lekarskie i stomatologiczne

 7
  • whatas IP
    Rządzący mogli pozostać już przy zmniejszonej stawce dotacji edukacji domowej. W końcu rodzice/opiekunowie prawni odciążają finansowo państwo przez określony czas. Natomiast inną kwestią jest jakość kształcenia domowego - może być wyższa lub niższa w zależności od możliwości rodziców. Można ją sprawdzać, choć ewaluację należy przeprowadzać po dłuższym okresie czasu (nie chodzi tu o sprawdziany/testy przeprowadzane obligatoryjnie na terenie przypisanej dziecku rejonem placówki co pół roku). Jeszcze trudniej jest, gdy chcemy określić edukacyjną wartość dodaną w ramach efektów edukacji domowej. Najciekawsze jest to, że wśród ją realizujących, większość stanowią rodziny nauczycielskie.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Adam@ IP
      System oświatowy w PRL - jak się teraz okazuje - wcale nie był taki zły. Odrzucając indoktrynację w postaci obchodów rocznic sowieckiej rewolucji, urodzin Lenina (pamięta ktoś SRUL? - setna rocznica urodzin Lenina), spaczone treści w nauczaniu historii, niemal całkowity brak nauczania języka angielskiego)), to w przypadku przedmiotów ścisłych i wychowania fizycznego ówczesne szkoły kształciły o niebo lepiej niż obecne, po reformie z 1999 roku. Aby było śmieszniej - to system szkolny, jaki mieliśmy przed reformą z lat 60. był najbardziej wydajny (siedmioklasowa szkoła podstawowa, czteroletnie liceum, pięcioletnie technikum). W szkołach była lepsza dyscyplina, na lekcjach panował porządek, uczeń nie decydował, czego się będzie uczyć, matura była warunkiem koniecznym ukończenia liceum (uczeń, który w liceum w pierwszej połowie cyklu nauczania nie rokował postępów był proszony o rezygnację z nauki w liceum), zaliczenie każdego sprawdzianu było możliwe tylko wtedy, gdy uczeń uzyskał >50% prawidłowych odpowiedzi, na lekcjach wychowania fizycznego (mimo częstych braków lokalowych) wszyscy uczniowie brali aktywny udział w zajęciach, był przedmiot o nazwie Przysposobienie Wojskowe, były zajęcia praktyczne (uczniowie na zajęciach opanowywali podstawowe umiejętności techniczne, uczennice zaś - umiejętności kulinarne i krawieckie). Pamiętać też należy, że ówczesne nakłady na oświatę były marne, pomoce naukowe często uczniowie wykonywali na zajęciach technicznych, płaca nauczyciela była nieco niższa średnie wynagrodzenie.
      Dodaj odpowiedź 7 2
        Odpowiedzi: 2

      Czytaj także