W ubiegłą sobotę ulicami Zielonej Góry przeszedł, po raz szósty, Marsz Równości. Jak relacjonują lokalne media, w demonstracji wzięło udział ok. tysiąca osób, a marsz przebieg spokojnie.
W mediach społecznościowych pojawiło się jednak niepokojące nagranie, na którym najpierw widać jak przebrany za kobietę mężczyzna tańczy przed kilkuletnimi dziećmi, a następnie kolejny mężczyzna wykrzykuje hasła o "podwójnej penetracji". Film opublikował na Twitterze redaktor naczelny "Gazety Wrocławskiej” i szef "Gazety Lubelskiej" Janusz Życzkowski.
"Taki »program artystyczny« przygotowali najmłodszym organizatorzy tzw. marszu równości w Zielonej Górze. Wydarzenie pod patronatem marszałek (województwa lubuskiego - red.) Elżbiety Polak, Platformy Obywatelskiej, z aktywnym wsparciem Wadima Tyszkiewicza i Katarzyny Osos (posłanka PO - red.)" – opisuje Życzkowski.
Instytut Równości o "incydencie" na Marszu Równości
Jak jednak tłumaczą organizatorzy Marszu skandaliczne sceny z demonstracji w Zielonej Górze były jedynie "elementem, tak zwanego otwartego mikrofonu dla osób uczestniczących w wydarzeniu".
"W związku z kłamliwym i tweetem redaktora naczelnego Gazety Lubuskiej, będącym manipulacją i fotomontażem, oświadczamy, iż wystąpienie artysty lokalnego, jakie miało miejsce po zakończeniu oficjalnej części VI Marszu Równości w ostatnią sobotę w Zielonej Górze, nie było częścią zaaranżowanego przez nas programu imprezy a jedynie elementem, tak zwanego otwartego mikrofonu dla osób uczestniczących w wydarzeniu" – czytamy w oświadczeniu Instytutu Równości, który organizował Marsz.
"Przesłanie tego wystąpienia (jakim była profilaktyka ryzykownych zachowań seksualnych i profilaktyka chorób przenoszonych drogą płciową) zostało w sposób celowy pominięte a wręcz zmanipulowane. Prowadzenie narracji, jakoby za tymże wystąpieniem szło zgorszenie, jest godzące w środowisko i nas organizatorów" – zapewniają przedstawiciele Instytutu.
Organizatorzy tłumaczą także, że "uczestnictwo osób niepełnoletnich w wydarzeniu odbywa się zawsze za zgodą opiekunów prawnych, a w przypadku młodszych dzieci pod ich opieką". "Dzieci widoczne na sfabrykowanym nagraniu uczestniczyły wraz ze swoim rodzicem w marszu, pozostając pod jego stałym nadzorem by nie zagrażało im jakiekolwiek zgorszenie" – czytamy w oświadczeniu.
Wpis Instytutu Równości skomentował na Facebooku radny PiS ze Szczecina Dariusz Matecki. "I gwarantuje wam, że to nie jest koniec tej sprawy" – podkreślił polityk, dodając w kolejnym wpisie, że organizatorzy spotkania "powinni odpowiadać za to karnie". "Nie ma w Polsce miejsca dla osób, które robią coś takiego przy malutkich dzieciach" – tłumaczy Matecki.
Czytaj też:
Skandaliczne zachowanie Tyszkiewicza wobec dziennikarza. "Jest pan zwykłym szpiclem"Czytaj też:
Marsze równości, marsz rewolucji, rewolucyjna przemoc
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
