KrajPosłanka opozycji: Nie myślałam, że mój głos może cokolwiek znaczyć

Posłanka opozycji: Nie myślałam, że mój głos może cokolwiek znaczyć

Alicja Chybicka
Alicja Chybicka / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Dodano 37
Posłanka PO Alicja Chybicka nie zagłosowała przeciwko odrzuceniu projektu "Ratujmy Kobiety". Media przypominają jednak, że w ubiegłym roku szła na czele wrocławskiego „Strajku Kobiet”, podczas którego zbierano podpisy pod tym projektem. Jak tłumaczy tę rozbieżność w swoich działaniach?

Zarówno w PO i jak w Nowoczesnej atmosfera zrobiła się się napięta po wczorajszym głosowaniu nad projektem "Ratujmy kobiety 2017" liberalizującym prawo aborcyjne. Część posłów opozycji (w tym posłanka Chybicka) nie poparła bowiem pomysłu liberalizującego prawo aborcyjne, albo wstrzymała się od głosu (co w praktyce oznacza, że poparła jego odrzucenie).

Na polityków Nowoczesnej i PO spadła fala krytyki, a posłowie i posłanki tłumaczyli swoją nieobecność albo wstrzymanie się od głosu na różne sposoby. Posłanka PO Alicja Chybicka w rozmowie z Polsat News stwierdziła, że nie zagłosowała ani za odrzucenie antyaborcyjnego projektu "Zatrzymaj aborcję" ani przeciwko odrzuceniu projektu "Ratujmy Kobiety" ponieważ nie wiedziała, że "jej głos ma znaczenie".

– Nie myślałam, że takie będą skutki tego, że mój głos może cokolwiek znaczyć, no bo jestem posłem opozycji – wyznała posłanka.

Trochę inne zdanie posłanka przedstawiła na swoim Facebooku, gdzie tłumaczy, że owszem była na sali sejmowej, ale "nie głosowała świadomie", bo żaden projekt jej nie przekonał.

"Projekt 1 proponuje aborcję jako środek antykoncepcyjny co jest dla mnie nie do przyjęcia. Niechcianym ciążom trzeba zapobiegać przede wszystkim przez edukację oraz szeroką dostępność środków antykoncepcyjnych i ellaOne" – tłumaczy Chybicka w swoim wpisie.

"Projekt 2 na równi traktuje dzieci uszkodzone lekko jak i letalnie. Zgadzam się z tym, że należy chronić życie dzieci lekko uszkodzonych (np. Z zespołem Downa), ale uważam, że nie wolno pozwolić na cierpienie dzieci letalnie uszkodzonych i ich matek" – pisze dalej posłanka.

/ Źródło: Twitter / Facebook/Polsat News
/ zma

Czytaj także

 37
  • jababa IP
    Wygląd - te mini spódniczki, rozpuszczane przerzedzone włosięta no i teraz ta kuriozalna, głupia wypowiedź.... Może lepiej byłoby robić to co się umie najlepiej, czyli po prostu być dobrym lekarzem
    pomagać śmiertelnie chorym dzieciom, zamiast brylować w polityce skoro się nie ma o niej pojęcia.
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • J.Wanna IP
      Pani profesor została posłanką bo wiedziała, że jej głos nic nie znaczy! Ręce i nogi opadają!!!
      Dodaj odpowiedź 6 0
        Odpowiedzi: 0
      • pielegniarka IP
        No nie-Pani Doktor?
        Dodaj odpowiedź 4 0
          Odpowiedzi: 0
        • SOP78 IP
          Biedactwo! Biedna pani posłanka nie wiedziała, że jest w sejmie po to by głosować. Jakaś może intelektualnie niepełnosprawna?
          Dodaj odpowiedź 12 0
            Odpowiedzi: 0
          • buahahaha IP
            Ależ się samozaorali (który to już raz?). Po co oni w ogóle tam są skoro twierdzą, że nic nie zmienią. Heloł, pora złożyć mandat poselski i pójść do innej pracy.
            Dodaj odpowiedź 12 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także