• Łukasz ZboralskiAutor:Łukasz Zboralski

PR na komendę

Dodano: 
Beata Szydło, była premier
Beata Szydło, była premier Źródło:Flickr / Kancelaria Premiera/ Domena publiczna
Zjednoczona Prawica tak odbudowała komisariaty w małych miejscowościach, że stoją puste, a bezpieczeństwo wcale się nie poprawiło. Ponad 100 mln zł wydano bez żadnych planów i analiz, czyli bez sensu.

Jeszcze w 2007 r. w Polsce było 815 posterunków policji. Potem ich liczba gwałtownie się zmniejszała. Po centralizacji struktur służby część posterunków, m.in. ze względów ekonomicznych, zlikwidowano. Na koniec 2015 r. pozostała mniej niż połowa wcześniejszego stanu – tylko 397.

Odbudowę komisariatów w małych miejscowościach wzięła na sztandary Zjednoczona Prawica. W 2016 r. Mariusz Błaszczak jako szef MSWiA zapowiadał, że odtworzonych zostanie w sumie 150 jednostek policji.

Wtórował mu wiceminister Jarosław Zieliński: „Policja nie może, ponieważ przez pewien okres było mniej zdarzeń, wycofywać się z danego terenu. To jest wielki błąd. Policja na telefon – a taką koncepcję lansowano przez ostatnich osiem lat – to koncepcja błędna. My jej nie podzielamy” – deklarował.

– Chcemy obywatelom przywracać ich państwo. Chcemy, żeby każdy mógł czuć się bezpiecznie. Aby każdy miał świadomość tego, że ważne sprawy dla niego może załatwić u siebie: w gminie, w okolicy, że ma możliwość dojechania do większego miasta, do pracy, szkoły. A u siebie ma się czuć bezpiecznie – tłumaczyła w październiku 2016 r. na otwarciu posterunku w Godzieszach Wielkich ówczesna premier, Beata Szydło. I obwiniała poprzednie rządy: – Ta zła tendencja, która była przez naszych poprzedników rozpoczęta – zwijania państwa, tzn. likwidowania w takich małych miejscowościach instytucji państwowych: posterunków, urzędów, również połączeń komunikacyjnych, czyli wykluczanie tych społeczności – wreszcie ten proces został przez nas przerwany i zakończony.

Artykuł został opublikowany w 20/2024 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także