I Prezes Sądy Najwyższego uznała, że zwołanie posiedzenia jest jej bezwarunkowym obowiązkiem. – Pozycja I Prezes nie pozwala na gesty nieposłuszeństwa obywatelskiego. Miała do wyboru dwa warianty rozwiązania tego moralnego konfliktu. Albo złożenie mandatu i uwolnienie się od tego obowiązku, albo zwołanie KRS (…) Za moją decyzją stoją rację społeczne i ludzkie sprawy, które czekają na rozstrzygnięcie. Wiem, że zawsze będę krytykowana – wyjaśniła.
Prof. Gersdorf wyjaśniła, że gdyby zrezygnowała ze stanowiska, to prezydent powołałby nowego I Prezesa, a posiedzenie KRS i tak zostałoby zwołane.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
