Wicepremier Beata Szydło chwaliła się na spotkaniu osiągnięciami rządu. Zdecydowana większość mieszkańców dziękowała jej za różne reformy. W pewnym momencie do głosu doszedł zwolennik KOD. Mężczyzna najpierw zarzucił PiS, że gdy jego kolega z KOD dopytywał na jednym ze spotkań o protest niepełnosprawnych, to został później wylegitymowany przez policję.
Następnie zwolennik KOD wystosował całą listę zarzutów. W pewnym momencie przerwała mu Beata Szydło, która poprosiła go o zadanie konkretnego pytania. "Chcę tylko wiedzieć, czego wy się boicie" – krzyknął mężczyzna, na co z sali poniosło się buczenie i gwizdy. Zdecydowana większość uczestników domagała się, aby mężczyzna opuścił salę.
Wicepremier odpowiedziała spokojnie, że rząd PiS jest pierwszym, który przeznacza na służbę zdrowia tak duże środki, a w przeciwieństwie do rządu PO-PSL "nie sprzedaje szpitali". Dalej spotkanie toczyło się już normalnie.
Zwolennik KOD cały czas trzymał w dłoni telefon i nagrywał całe wydarzenie. Nawet opuszczając budynek szedł tyłem i rejestrował każdy ruch byłej premier. "W pewnym momencie dość niespodziewanie starszy mieszkaniec Bochni sięgnął ręką i chwycił go za gardło (...) Natychmiast zareagował kolega zaatakowanego mężczyzny. Szarpanina trwała kilka sekund. Napaść została zgłoszona patrolowi policji stojącemu na zewnątrz, który wylegitymował i spisał krewkiego bochnianina" - relacjonuje portal bochnianin.pl
