Niemieckie ziomkostwa "wypędzonych" w Polsce
  • Andrzej KrzystyniakAutor:Andrzej Krzystyniak

Niemieckie ziomkostwa "wypędzonych" w Polsce

Dodano: 
Pełnomocnik rządu Niemiec ds. mniejszości narodowych i przesiedleń Bernd Fabritius
Pełnomocnik rządu Niemiec ds. mniejszości narodowych i przesiedleń Bernd Fabritius Źródło: PAP / Krzysztof Świderski
Mimo początkowych protestów wobec zapisów polsko-niemieckiego traktatu Związek Wypędzonych zrezygnował w końcu z agresywnych żądań rewizji granic względem Polski, choć formalnie nigdy nie ogłosił oficjalnego zrzeczenia się roszczeń terytorialnych względem Polski. Niemcy zaczęły skupiać się na pokojowej, pozbawionej agresji działalności mającej na celu "pielęgnowanie wspólnego dziedzictwa kulturowego" na obszarach "zamieszkiwanych niegdyś przez ludność niemiecką"

Niemiecka polityka względem ziem utraconych na rzecz Polski po zakończeniu drugiej wojny światowej przeszła od 1945 r. kilka faz – począwszy od agresywnego działania różnej maści ziomkostw zrzeszających się w organizacje, jak się okazywało – bardzo wpływowe, tzw. wypędzonych, a skończywszy na agresywnej retoryce domagającej się rewizji granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Wpływy i liczebność "wypędzonych" skutecznie blokowały na długie lata uznanie przez Republikę Federalną Niemiec polskiej granicy zachodniej. Oczywiście Niemiecka Republika Demokratyczna od początku swego istnienia, będąc składową tzw. Bloku Wschodniego, czyli państw pozostających w sojuszu ze Związkiem Sowieckim, uznawała granice ustalone po drugiej wojnie światowej decyzją zwycięskich mocarstw. Z kolei w Republice Federalnej przez całe dziesięciolecia trwał różnego rodzaju festiwal żądań względem rewizji polskiej granicy, podsycany głównie przez organizacje grupujące "wypędzonych" Niemców wedle pochodzenia, np. wysiedleni z obszaru Prus Wschodnich organizowali się w Ziomkostwo Prus Wschodnich, ze Śląska – w Ziomkostwo Śląskie itp. Wszystkie stowarzyszenia łączyła postawa nieustępliwości żądań względem Polski, ponadto zjednoczenie wszystkich tego typu organizacji w jeden związek pod nazwą Związek Wypędzonych.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także