Robert Bogdański Czytając książkę Waltera Kempowskiego, można dojść do wniosku: lepiej, żeby "tych nazistów" nie było, ale skoro już byli, należało – nie rwąc się zanadto naprzód – wykonywać ich postanowienia i "sprawa czysta"
Dobrzy Niemcy. Używam w tym miejscu tego określenia bez ironii. Zaznaczenie to jest konieczne, bo przymiotnik "dobry", stosunkowo neutralnie brzmiący, może nieco pompatycznie, gdy używa się go w odniesieniu do innych narodów, w odniesieniu do Niemców znaczy w naszym języku coś szczególnego. Jest zasadnicza różnica między powiedzeniem "dobry Amerykanin" a "dobry Niemiec". Amerykanie jednak nie chcieli nas zniszczyć.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
