Mister President, Slava Ukrainie, thank you for your work, thank you for what you are doing – tymi słowami posłanki KO i Polski 2050, Anna Sobolak oraz Agnieszka Buczyńska, zwróciły się do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, gdy ten w grudniu odwiedził Sejm RP. – Good luck, we are with you – krzyczały, gdy przywódca poszedł dalej. Na koniec parlamentarzystki zapozowały do zdjęcia selfie, pokazując znak wiktorii na tle funkcjonariusza Straży Marszałkowskiej. – O rany, jak miło – stwierdziła jedna. – Nie mdlej, nie mdlej – odparła koleżanka z sejmowych ław. – Slava Ukrainie – wypowiedziały na koniec.
Panie nagrywały przejście Zełenskiego sejmowym korytarzem na tyle długo, aby obserwujący ich profile w mediach społecznościowych mogli dostrzec niemałą ekscytację, wynikającą z kilkusekundowej rozmowy z ukraińskim prezydentem. Komentarze były bezlitosne. „Wzięłyście autograf?”; „Co za dno.”.. – pisali użytkownicy portalu X. Niektórym nie podobało się powtarzane przez Sobolak i Buczyńską ukraińskie hasło: „Slava Ukraini”. „Pani to ma jakieś granice przyzwoitości? Przecież ten okrzyk, który pada w polskim Sejmie, słyszały ofiary rzezi wołyńskiej przed śmiercią. Was nie powinno tam być, nawet wasi wyborcy czują pewnie wstyd i zażenowanie” – zarzucił jeden z internautów. Ktoś inny porównał parlamentarzystki koalicji do groupies zespołu The Beatles, mdlejących na widok swoich idoli.
Swoje trzy grosze dorzuciła Klaudia Jachira z Zielonych, która udostępniając nagranie Sobolak, zaznaczyła na nim czerwonym kółkiem swoją dłoń. „Podczas wczorajszej wizyty Prezydenta Zełenskiego w Sejmie była okazja do szybkiego i spontanicznego uściśnięcia dłoni. Tak, ta zaznaczona ręka, to moja. Panie Prezydencie, jesteśmy z Wami, z walczącą Ukrainą” – pochwaliła się na Instagramie. Jachira wykrzykiwała też w stronę Wołodymyra Zełenskiego, że tak jak on zajmuje się aktorstwem.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
