Pod koniec lutego doszło do przejęcia Warner Bros. Discovery, właściciela TVN, przez Paramount Skydance. Szefem firmy jest David Ellison, którego rodzina przyjaźni się z Donaldem Trumpem, w związku z czym w redakcji przy ul. Wiertniczej miało zacząć robić się nerwowo. – Najbardziej trzęsą się dziennikarze zajmujący się polityką – przyznał jeden z pracowników stacji w rozmowie z Wirtualnymi Mediami. Problemy popularnej telewizji są jednak o wiele głębszej natury i nie sprowadzają się do głośnej transakcji.
Szczyt potęgi TVN przypadł mniej więcej na rok 2007, gdy średnia dzienna widownia telewizji była na poziomie ok. miliona odbiorców, a udział w rynku sięgał ponad 16 proc. Ten stan rzeczy utrzymywał się mniej więcej do 2013 r., a potem oglądalność TVN sukcesywnie spadała. Obecnie średnia dzienna widownia to już tylko 400 tys. osób, a udział w rynku – zaledwie 6,6 proc. Redakcja z Wiertniczej nie jest tu wyjątkiem, bardzo podobnie wyglądają bowiem dane Polsatu i TVP. Telewizja, gazety, radio – tradycyjne media z roku na rok wyraźnie tracą odbiorców. Aby ratować pozycję, przenoszą się do Internetu, ale tutaj konkurencja jest olbrzymia. Dynamika tych przemian odciska przemożne piętno na wyglądzie sceny politycznej, zachowaniach elektoratu czy dostępie do informacji. Ewoluuje bowiem sama struktura medialna, która fundowała układ III RP.
Dawny świat
Jak bowiem wyglądał, mówiąc umownie, „świat TVN”? Medialny układ, który konstytuował III RP, od zarania był nieformalnie powiązany z partiami lewicowo-liberalnymi, które najpierw opowiadały się za „rozsądnym” kompromisem z komunistami, a potem za frontem antypisowskim. Oczywiście były media prawicowe, konserwatywne czy też te po prostu kontestujące status quo, jednak potencjał obu obozów był nieporównywalny pod względem zasięgów i zdolności finansowych. Drobne, lokalne rozgłośnie radiowe nie mogły konkurować z takim Radiem TOK FM czy Radiem Zet, „Gazeta Polska” nie mogła być równoprawnym konkurentem dla „Gazety Wyborczej”, a Telewizja Republika nie mogła równoważyć wpływów TVN. Zwłaszcza że przez większość tego czasu media publiczne były w rękach jednego środowiska. Dlatego Radio Zet czy TVN nie musiały być nawet jawnie za konkretną partią, wystarczyło, że te wszystkie podmioty wspólnie konstruowały strukturę medialną, która ogarniała circa 80 proc. rynku. Był to system scentralizowany, zarządzany odgórnie.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
