Na biurku prezydenta Karola Nawrockiego leży nowelizacja, która odwraca zmiany autorstwa PiS i wprowadza zasadę, że wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa dokonuje środowisko sędziowskie, a nie politycy.
Ustawa o KRS. Będzie weto prezydenta?
Sędzia Sądu Najwyższego Włodzimierz Wróbel był pytany w TVN24 o ewentualne weto prezydenta do tej ustawy. – To będzie oznaczało pracę dla wszystkich prawników, żeby odpowiedzieć sobie na pytanie, co dalej. I to dalej nie jest murem nie do przebicia, jakąś katastrofą, która się wydarzy – tłumaczył.
Dodał, że chodzi o "organiczną pracę związaną z tym, jak wykorzystać obecne instrumenty prawne, żeby choć trochę odtworzyć konstytucyjny organ".
"O tym się mówi już w tej chwili". Sędzia SN ujawnia
– O tym się zresztą mówi już w tej chwili. Dzisiaj ukazał się taki apel prezesów sądów apelacyjnych w całej Polsce, by środowisko sędziowskie przygotowało się na taki scenariusz i przystąpiło nawet na gruncie tej złej ustawy do wyboru swoich przedstawicieli do Krajowej Rady Sądownictwa – powiedział Wróbel.
O podpisanie nowej ustawy o KRS apelował w zeszłym tygodniu do prezydenta marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Zapowiedział, że jeśli do tego nie dojdzie, to w ciągu dwóch dni rozpocznie procedurę wyboru sędziów-członków KRS na podstawie obecnego, jak stwierdził, niedobrego prawa.
Polityczna kłótnia o sądy. O co chodzi w tym sporze?
Krajowa Rada Sądownictwa ukonstytuowana w kwietniu 2018 r. jest postrzegana przez obecny rząd oraz część przedstawicieli środowisk prawniczych w Polsce i za granicą jako gremium, którego legalność jest wątpliwa. Krytycy określają ją mianem "neoKRS", a jej nominatów "neosędziami".
"NeoKRS" to termin publicystyczny, ukuty przez polityków obozu władzy i część mediów, który stał się swoistym symbolem niezgody na zmiany PiS w sądownictwie, a także znakiem identyfikującym stosunek do pisowskich reform przeprowadzanych w wymiarze sprawiedliwości.
W rozumieniu przeciwników tych zmian "neoKRS", podobnie jak "neosędziowie", uznawana jest za instytucję powołaną ze złamaniem Konstytucji, a więc nielegalnie.
W skład 25-osobowej Rady wchodzą zarówno sędziowie, jak i politycy. Trwający od kilku lat spór dotyczy wprowadzonego przez PiS trybu wyboru sędziowskiej części Rady przez posłów. Do 2017 r. 15 członków KRS wybierało samo środowisko sędziowskie.
Czytaj też:
Znany sędzia traci stanowisko. Zajmował się sprawą Romanowskiego i Nord Stream
