O ile wcześniejsze opracowania skupiały się głównie na diagnozie, o tyle tym razem autorzy proponują konkretne rozwiązania instytucjonalne. Z punktu widzenia nauki prawa jest to ruch godny odnotowania – bo w sporach ustrojowych sama krytyka nigdy nie wystarcza.
Raport został przekazany Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu i jest dostępny na stronie Instytutu Ordo Iuris.
Praworządność jako fundament państwa
W klasycznym rozumieniu państwa prawa – wywodzącym się jeszcze z myśli konstytucjonalizmu XIX wieku – zasadą nadrzędną jest podporządkowanie władzy publicznej normom prawa. Nie chodzi tu wyłącznie o formalne przestrzeganie przepisów, lecz o zachowanie równowagi instytucjonalnej między organami państwa oraz o poszanowanie konstytucyjnych gwarancji praw jednostki.
Raport Instytutu Ordo Iuris wskazuje, że w ostatnich latach – szczególnie po zmianie rządu w grudniu 2023 r. – w Polsce doszło do szeregu działań, które autorzy interpretują jako naruszenie tych zasad. Analiza obejmuje osiem kluczowych obszarów funkcjonowania państwa, od systemu sądownictwa po funkcjonowanie mediów publicznych. Przedstawiona w nim argumentacja jest próbą uporządkowania debaty, która dotąd często miała charakter wyłącznie polityczny.
Spór o Krajową Radę Sądownictwa
Jednym z najważniejszych zagadnień jest kwestia statusu Krajowej Rady Sądownictwa. Reforma z 2017 r. zmieniła sposób wyboru sędziowskiej części tego organu – zamiast wyboru przez środowisko sędziowskie kompetencję tę otrzymał Sejm. Zmiana ta została uznana za zgodną z Konstytucją przez Trybunał Konstytucyjny, jednak od lat budzi poważne kontrowersje polityczne i prawnicze.
Autorzy raportu argumentują, że konsekwentne podważanie legalności obecnej KRS przez organy władzy wykonawczej prowadzi do poważnych perturbacji w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości. Jako przykład wskazuje się m.in. brak ogłaszania konkursów na stanowiska sędziowskie czy niejednolite traktowanie sędziów powołanych przy udziale obecnej Rady.
Z punktu widzenia obywatela konsekwencją takich sporów jest przede wszystkim wydłużanie postępowań sądowych – a więc osłabienie realnego prawa do sądu oraz brak pewności co do swojej sytuacji prawnej spowodowany nieuznawaniem wyroków wydanych z udziałem niektórych sędziów. A rozwiązanie kryzysowej sytuacji jest proste – stosowanie aktualnej ustawy o KRS aż do ewentualnej jej zmiany – także w toczącej się aktualnie procedurze wyboru sędziów-członków KRS na nową kadencję Rady.
To właśnie w tym miejscu raport dotyka problemu fundamentalnego: sporów ustrojowych nie prowadzi się w próżni. Ich skutki odczuwają zwykli obywatele, którzy oczekują sprawnego i przewidywalnego działania państwa.
Kryzys instytucjonalny
Raport omawia również inne obszary konfliktu konstytucyjnego. Wśród nich znajdują się m.in.:
- sposób odwoływania kierownictw sądów,
- funkcjonowanie systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów,
- problem publikacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego,
- kwestie związane z funkcjonowaniem prokuratury,
- spory dotyczące edukacji oraz wolności sumienia i religii,
- przejęcie kontroli nad mediami publicznymi.
W każdym z tych przypadków autorzy raportu przedstawiają zarówno diagnozę, jak i postulaty zmian. Ich wspólnym mianownikiem jest przekonanie, że państwo prawa nie może funkcjonować na zasadzie doraźnych decyzji politycznych. Nawet jeśli władza uznaje pewne instytucje za wadliwe, powinna je reformować przy użyciu przewidzianych w konstytucji i ustawach procedur.
To podejście ma głęboki sens z punktu widzenia doktryny prawa konstytucyjnego. W państwie prawa nie istnieje bowiem coś takiego jak "dobre naruszenie prawa". Jeśli dopuszcza się takie myślenie, otwiera się drogę do arbitralności władzy – niezależnie od tego, kto akurat rządzi.
Rola prezydenta i instytucjonalnej równowagi
Ciekawym elementem raportu jest podkreślenie roli głowy państwa w procesie przywracania równowagi ustrojowej. Autorzy wskazują, że w systemie konstytucyjnym Polski Prezydent posiada instrumenty pozwalające hamować działania władzy ustawodawczej lub wykonawczej, jeśli budzą one wątpliwości konstytucyjne.
Z punktu widzenia teorii ustroju jest to przypomnienie klasycznej zasady checks and balances – mechanizmu wzajemnej kontroli władz. Wbrew obiegowym opiniom nie jest to rozwiązanie czysto amerykańskie; podobne mechanizmy występują w wielu europejskich systemach konstytucyjnych. Ich celem jest ograniczenie pokusy koncentracji władzy i sprawowania jej bez realnej kontroli społecznej lub instytucjonalnej.
Odbudowa zaufania
Najważniejszym wnioskiem płynącym z raportu jest jednak coś innego. Współczesny kryzys praworządności nie polega wyłącznie na sporach o konkretne przepisy czy instytucje. Jego istotą jest erozja zaufania społecznego do państwa.
Obywatel, który obserwuje niekończące się konflikty wokół sądów czy konstytucyjnych organów państwa, zaczyna postrzegać prawo jako narzędzie walki politycznej. A to jest sytuacja szczególnie niebezpieczna. W państwie prawa autorytet instytucji opiera się bowiem nie tylko na przepisach, ale także na społecznej akceptacji.
Dlatego raport opublikowany przez Instytut Ordo Iuris pt. "Jak wyjść z kryzysu praworządności. Możliwe kierunki działań i reform" pełni ważną funkcję w debacie publicznej. Próbuje bowiem przenieść dyskusję z poziomu emocjonalnych sporów na poziom argumentów prawnych. Publikacja została opracowana we współpracy z takimi podmiotami jak Stowarzyszenie Prawnicy dla Polski, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Sędziów "Sędziowie RP", Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów "Ad Vocem" oraz Fundacją "Warszawskie Seminarium Aksjologii Administracji".
Spór, który musi mieć granice
Historia konstytucjonalizmu uczy, że spory o ustrój są nieuniknione. Każda demokracja doświadcza momentów napięcia między różnymi wizjami państwa. Kluczowe jest jednak to, aby konflikt polityczny nie prowadził do podważenia samych reguł gry.
Jeśli prawo przestaje być wspólnym punktem odniesienia, państwo zaczyna funkcjonować w logice permanentnego konfliktu. W takiej sytuacji każda zmiana władzy oznaczałaby rewolucję instytucjonalną.
Omawiany raport jest jedną z prób odpowiedzi na to wyzwanie. Ma on na celu rozpoczęcie uporządkowanej i zaangażowanej dyskusji nie o stratach jakie powoduje kryzys praworządności w Polsce, ale o możliwości jego zakończenia. Można się z nim spierać, można polemizować z jego wnioskami – ale trudno odmówić mu ambicji uporządkowania debaty o praworządności w Polsce. A to już samo w sobie stanowi wartość. Bo państwo prawa zaczyna się nie od deklaracji politycznych, lecz od poważnej rozmowy o tym, jak powinny działać jego instytucje.
Dr Łukasz Bernaciński, członek zarządu Instytutu Ordo Iuris, redaktor naukowy raportu.
Czytaj też:
PiS zgłasza kandydatów do TK. Oto nazwiskaCzytaj też:
Znamy kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego. Wśród nich b. prezes Iustitii
