W obozie premiera Donalda Tuska narasta nerwowość po tym, jak prezydent Karol Nawrocki zaproponował alternatywną koncepcję dofinansowania bezpieczeństwa państwa wobec objętego mechanizmem warunkowości kredytu z Unii Europejskiej w ramach programu SAFE. Środki zamiast z unijnych pożyczek miałyby pochodzić m.in. z zysków Narodowego Banku Polskiego. Jak poinformował prezydent podczas wspólnej konferencji prasowej z prezesem NBP, projekt miałby przyjąć formę polskiego "SAFE zero procent". Politycy KO od wczoraj są bardzo aktywni w mediach społecznościowych, starają się przekonywać do poparcia unijnej wersji SAFE.
Szczerba: Szykują zdradę
"Szykują weto na bezczela! Stand up Glapińskiego to listek figowy do decyzji podjętej przez Kaczyńskiego. Weto wobec planu uzbrojenia polskiej armii. Weto wobec planu rozwoju polskiego przemysłu obronnego. Szykują zdradę. Grają bezpieczeństwem Polski. Zero odpowiedzialności!" – czytamy we wpisie europosła ugrupowania Donalda Tuska Michała Szczerby.
Polityk nagrał też krótki materiał na TokToka. – [...] Pieniądze z SAFE są na tacy, są czymś absolutnie realnym. Możemy już w marcu otrzymać zaliczki – 15 proc. całej kwoty, o którą wnioskowaliśmy. To jest zastrzyk gotówki dla polskiego przemysłu obronnego. Dzisiaj próbuje się tworzyć jakiś listek figowy, jakieś alternatywne rozwiązania, a tak naprawdę to weto jest wetem przeciwko planom uzbrojenia Polski – mówił Szczerba.
SAFE – astronomiczny kredyt z UE w euro
SAFE to unijny mechanizm zadłużenia celem finansowania inwestycji militarnych. Chętne państwa UE mogą zaciągnąć pożyczki za pośrednictwem UE. Program jest objęty mechanizmem warunkowości wypłat, podobnie jak przy KPO. Ostateczne decyzje należą do Komisji Europejskiej. Lista projektów, jakie mają być zrealizowane w Polsce na razie nie jest jawna. Rząd Tuska wnioskował o 44 miliardy euro.
Większość sejmowa w ekspresowym tempie przyjęła w tym zakresie ustawę techniczną dot. unijnego SAFE. Ponieważ wzięcie pożyczki z Brukseli oznaczać będzie "znaczące obciążenie państwa pod względem finansowym", to zgodnie z art. 89 Konstytucji RP nie może być to dokonane bez zgody ustawowej i podpisu prezydenta RP.
Mentzen: KE i Tusk będą szantażowali Polaków przed wyborami
Zdaniem opozycji warunkowy kredyt ma posłużyć Donaldowi Tuskowi i Komisji Europejskiej do szantażowania Polaków, żeby w 2027 roku głosowali na partię Tuska, a nie na formacje opozycyjne. Sławomir Mentzen przypomniał casu kredytu na KPO. Wówczas wbrew oczekiwaniom premiera Morawieckiego UE nie wypłaciła Polsce pieniędzy, stwierdzając, że przez reformy PiS praworządności w Polsce nie ma. Po zmianie rządu na ekipę Donalda Tuska środki zaczęły być wypłacane, mimo że żadne przepisy w zakresie wymiaru sprawiedliwości nie zostały zmienione. – Zmienił się rząd i wtedy KE uznała, że w Polsce magicznie przywrócono praworządność – przypomniał.
"Jak firma produkuje w Polsce, to kwalifikujemy jako polską"
W pierwotnych przekazach medialnych przedstawiciele rządu podkreślali, że ponad 80 proc., środków z Unii Europejskiej – początkowo pomijano, że to kredyt – "zostanie wydana w polskim przemyśle zbrojeniowym". Jednak dopytana dokładnie przez dziennikarkę pełnomocnik ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka doprecyzowała i okazało się, że nie musi to być w 100 proc. polski kapitał i jeśli firma produkuje na terytorium Polski, to będzie traktowana jako polska. Opozycja twierdzi, że w istocie program jest zaplanowany tak, by zarobiły na nim wielkie koncerny zbrojeniowe z zachodniej Europy
Czytaj też:
Narasta spór wokół SAFE. "Tusk musiał dostać ultimatum z Komisji Europejskiej"Czytaj też:
"Prezydent rozwalił pułapkę". Co teraz zrobi Tusk?Czytaj też:
Odsetki od wspólnego unijnego długu na KPO dużo wyższe niż prognozowano
