Według przekazanych informacji 15 z nich odbywało wyroki za tzw. przestępstwa o charakterze ekstremistycznym, czyli, jak określają to władze w Mińsku, sprawy o podłożu politycznym.
Większość ułaskawionych to kobiety
W komunikacie podano, że wszystkie ułaskawione osoby miały wcześniej złożyć prośby o darowanie kary, przyznać się do winy oraz zadeklarować przestrzeganie prawa. Według władz skazani "wyrazili skruchę i zadeklarowali prowadzenie trybu życia, który nie narusza prawa".
Białoruskie Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna" poinformowało w serwisie Telegram, że wśród ułaskawionych jest 11 kobiet. Jedna z nich jest w zaawansowanej ciąży, a inna została skazana, gdy miała zaledwie 16 lat. Z kolei według BiełTA sześć z ułaskawionych kobiet wychowuje dzieci, w tym wymagające specjalistycznej rehabilitacji medycznej.
Wcześniej ułaskawiono 20 więźniów politycznych
To kolejna w ostatnim czasie decyzja o zwolnieniu skazanych za przestępstwa określane przez białoruskie władze jako "ekstremistyczne". Wcześniej, pod koniec grudnia ubiegłego roku, Łukaszenka podpisał dekret o ułaskawieniu 20 więźniów politycznych.
Według reżimowej agencji BiełTA wśród nich znalazło się także 11 kobiet, w tym matka czwórki dzieci, a 14 osób cierpiało na choroby przewlekłe. W komunikacie służb prasowych podkreślono, że wszyscy ubiegali się o ułaskawienie i deklarowali skruchę. Zapowiedziano również, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych będzie monitorować zachowanie zwolnionych po opuszczeniu więzienia.
Według danych Centrum "Wiasna" z 5 marca na Białorusi za więźniów politycznych uznawanych jest obecnie 1140 osób. Wśród nich znajduje się także Andrzej Poczobut – dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi. Od czasu masowych protestów po sfałszowanych wyborach prezydenckich w 2020 roku przez białoruskie areszty i więzienia przeszło co najmniej kilka tysięcy osób.
Czytaj też:
Absurd w Mińsku. Łukaszenka ściga państwo, które sam wymyśliłCzytaj też:
Ukraińcy uderzyli w cele na terytorium Białorusi. Zniszczyli ważne zaplecze
