Absurd w Mińsku. Łukaszenka ściga państwo, które sam wymyślił

Absurd w Mińsku. Łukaszenka ściga państwo, które sam wymyślił

Dodano: 
Alaksandr Łukaszenka
Alaksandr Łukaszenka Źródło: PAP/EPA
Białoruskie władze wpisały Wejsznorię – fikcyjne państwo stworzone na potrzeby ćwiczeń wojskowych – na listę "formacji ekstremistycznych".

Decyzję podjęło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Białorusi. Oznacza to, że za związki z projektem może grozić odpowiedzialność karna, w tym kara do siedmiu lat pozbawienia wolności. Na liście znalazły się także powiązane z Wejsznorią kanały w komunikatorach, profile w mediach społecznościowych oraz wykorzystywana przez projekt symbolika. W praktyce decyzja umożliwia ściganie aktywności internetowej związanej z inicjatywą, która miała charakter satyryczny i nie posiadała realnych struktur organizacyjnych.

Od wojskowej legendy do realnych konsekwencji

Wejsznoria pojawiła się w 2017 roku jako element scenariusza manewrów Zapad-2017. W legendzie ćwiczeń była wrogim tworem na zachodzie Białorusi, obejmującym m.in. obwód grodzieński oraz części obwodów mińskiego i witebskiego. Scenariusz zakładał, że Zachód dąży do oderwania tej części kraju i utworzenia tam nowego państwa.

Po ujawnieniu założeń ćwiczeń projekt niemal natychmiast został przejęty przez internautów. W sieci zaczęły powstawać satyryczne "instytucje państwowe", symboliczne paszporty, a także flaga i herb inspirowane historyczną symboliką białoruską. Ogłoszono nawet żartobliwe lokalizacje władz – Grodno jako siedzibę państwa, Lidę jako miejsce rządu i parlamentu, a Smorgoń jako "stolicę kultury".

Zjawisko miało charakter memiczny i ironiczny. Nie powstała partia polityczna, struktura konspiracyjna ani ruch separatystyczny. Wejsznoria funkcjonowała wyłącznie jako internetowa satyra oparta na fikcyjnym scenariuszu wojskowym.

Białoruś wzmacnia infrastrukturę wojskową

Kilka dni temu ukraińscy dziennikarze i analitycy wojskowi poinformowali, że zdjęcia satelitarne wskazują na rozbudowę kompleksu wojskowego w rejonie Krzyczewa, około 300 km na wschód od Mińska. W okolicach dawnej bazy lotniczej rozmieszczono zintegrowany system obrony powietrznej obejmujący m.in. zestawy S-300, systemy krótkiego zasięgu Pancyr-S1, wyrzutnie Tor-M2, środki walki elektronicznej. Taki układ określany jest przez ekspertów jako „standardowy parasol ochronny” stosowany do zabezpieczania obiektów o strategicznym znaczeniu – w szczególności infrastruktury rakietowej.

Pod koniec grudnia agencja Reuters informowała, że według analiz amerykańskich ekspertów w rejonie Krzyczewa mogły zostać rozmieszczone rosyjskie systemy Oresznik. Oceny te miały być spójne z ustaleniami amerykańskiego wywiadu.

Czytaj też:
Ukraińcy uderzyli w cele na terytorium Białorusi. Zniszczyli ważne zaplecze
Czytaj też:
Polska wysłała oddziały GROMu na Białoruś. Sensacyjne doniesienia z początku wojny

Źródło: Polsat News / DoRzeczy.pl
Czytaj także