Od środy 11 marca opłaty na autostradzie A2, na odcinku Konin-Nowy Tomyśl, wzrosły o 3 zł za każdy z trzech odcinków. To oznacza, że przejazd za całą trasę dla aut osobowych wyniesie 120 zł. Podwyżki objęły wszystkie kategorie pojazdów, np. motocykle płacą 20 zł, a pojazdy ponadnormatywne aż 400 zł za odcinek. Serwis superbiz.se.pl wylicza, że jeszcze sześć lat temu opłata za przejazd była nawet dwukrotnie niższa.
Teraz obowiązują następujące stawki za każdy z odcinków autostrady: 20 zł – kategoria 6 (motocykle); 40 zł – kategoria 1 (samochody osobowe); 69 zł – kategoria 2; 105 zł – kategoria 3; 160 zł – kategoria 4; 400 zł – kategoria 5 (pojazdy ponadnormatywne).
Rosną ceny, bo "rosną koszty"
Spółka Autostrada Wielkopolska, zarządzająca płatnym odcinkiem trasy, przekazała w komunikacie, że decyzja o zmianie cen wynika z rosnących kosztów utrzymania infrastruktury. "Decyzja dotycząca waloryzacji stawek opłat została podjęta w oparciu o analizę rosnących kosztów utrzymania infrastruktury, obsługi długu oraz realizowanych projektów inwestycyjnych" – poinformowano.
Podwyżka wywołała reakcję rządu. RMF 24 donosi, że minister infrastruktury Dariusz Klimczak zwrócił się do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o sprawdzenie, czy możliwe jest wcześniejsze zakończenie obowiązującego kontraktu z koncesjonariuszem. – Te podwyżki zdarzają się zbyt często i ja dlatego poprosiłem GDDKiA, aby przeanalizowała możliwość wypowiedzenia tej umowy – powiedział minister Klimczak.
Media zwracają jednak uwagę, że zerwanie kontraktu może nie być tak proste, ponieważ umowa ze spółką Autostrada Wielkopolska został zawarty jeszcze na 11 lat. Oznacza to, że ewentualna decyzja wiązałaby się z analizą możliwości poniesienia sporych kosztów i konsekwencji prawnych.
Czytaj też:
Nie tylko Orlen. Kolejne sieci paliwowe uruchamiają specjalne promocje
