W czasie ciszy wyborczej przed pierwszą turą wyborów prezydenckich wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha opublikował w mediach społecznościowych wpis zachęcający do oddania głosu na kandydata Koalicji Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego. Załączył nawet jego zdjęcie.
Po blisko trzech godzinach polityk KO skasował swój post. "Przepraszam, w wyniku błędu ładowania grafik, pojawiły się one po północy. Już usunąłem. Za błąd przepraszam" – napisał Myrcha. – Z tego, co wiem, zostały złożone zawiadomienia. Prokuratura przekazała to do policji i na razie czekam na dalszy bieg – mówił później na antenie RMF FM. Podkreślił, że jest gotowy do współpracy z organami ścigania i ewentualnego poniesienia kary.
Myrcha: Nie byłem przesłuchiwany
Okazuje się, że w sprawie wiceministra Myrchy niewiele się wydarzyło. "Wiceminister sprawiedliwości złamał ciszę wyborczą. Minął niemal rok i nawet nie został przesłuchany" – poinformował w czwartek portal zero.pl.
Zachodniopomorska policja przekazała, że na polecenie Prokuratury Rejonowej Szczecin-Niebuszewo cały czas prowadzone są czynności pod kątem wykroczenia z art. 498 Kodeksu wyborczego ("kto, w związku z wyborami, w okresie od zakończenia kampanii wyborczej aż do zakończenia głosowania prowadzi agitację wyborczą – podlega karze grzywny").
– Skierowane zostało pismo do biura poselskiego Arkadiusza Myrchy w celu ustalenia, kto jest odpowiedzialny za media społecznościowe. Policjanci prowadzą czynności mające na celu ustalenie osoby zamieszczającej treści na profilu "Arkadiusz Myrcha" – powiedział podkomisarz Piotr Jaworski.
Sam polityk nic nie wie o podjętej przez służby próbie kontaktu. – Nie wpłynęło do mnie żadne pismo, nie byłem przesłuchiwany – oświadczył. "Co ciekawe, z naszych informacji wynika, że policji udało się przesłuchać Dariusza Mateckiego, który zawiadomił organy ścigania" – podał portal zero.pl.
Cisza wyborcza
Cisza wyborcza oznacza zakaz agitowania na rzecz kandydatów startujących w wyborach. Zabronione jest wywieszanie plakatów, roznoszenie ulotek, organizowanie spotkań związanych z wyborami. Naruszenie przepisów w tym zakresie grozi grzywną od 50 zł do 5 tys. zł.
Cisza wyborcza obowiązuje również w internecie. Rozpoczyna się o północy w dniu poprzedzającym dzień głosowania, a kończy się po zamknięciu lokali wyborczych.
Czytaj też:
Kalisz pytany o sprawę Myrchy. Zaczął opowiadać o latach 90-tych
