"Moje zażalenie na umorzenie sprawy złamania ciszy wyborczej przez Kamilę Gasiuk-Pihowicz zostało uwzględnione" – przekazał parlamentarzysta za pośrednictwem platformy X.
"Sprawa będzie ponownie rozpatrzona" – poinformował.
Matecki: Sprawa Gasiuk-Pihowicz będzie rozpatrzona
W lutym Matecki informował, że policja odstąpiła od skierowania wniosku o ukaranie. Jak tłumaczył decyzja zapadła pomimo "oczywistego złamania ciszy wyborczej, publikacji materiału agitacyjnego na rzecz Rafała Trzaskowskiego w czasie zabronionym", czyli w trakcie trwania ciszy wyborczej.
– Kamila Gasiuk-Pihowicz w ciszy wyborczej wrzuciła wpis z hasztagiem Trzaskowski 2025, wygrała cała Polska, Pruszków do zwycięstwa. Materiały pokazujące moment kampanii wyborczej w czasie ciszy wyborczej. Cała Polska to widziała, bo to udostępnialiśmy, ale policja nie widzi problemu – wskazywał wówczas polityk.
Matecki dodawał, że na razie nie wiadomo też, jak zakończy się złamanie ciszy wyborczej przez wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchę, ponieważ to postępowanie najprawdopodobniej jest wciąż w toku.
Co grozi za złamanie ciszy wyborczej w Polsce?
Cisza wyborcza w dniu głosowania trwa zwykle od północy do 21 i oznacza zakaz agitowania na rzecz konkretnych kandydatów. Nie wolno wywieszać plakatów, rozdawać ulotek, organizować spotkań związanych z wyborami. Za złamanie zakazu grozi grzywna od 50 zł do 5 tys. zł. Agitacja jest zabroniona także w internecie oraz w lokalu wyborczym i na terenie budynku, w którym ten lokal się znajduje. Nie wolno m.in. eksponować napisów i znaków kojarzonych z kandydatami i komitetami wyborczymi.
Za publikację w czasie ciszy wyborczej sondaży grozi kara od 500 tys. do 1 mln zł. Chodzi zarówno o sondaże przedwyborcze dotyczące przewidywanych zachowań wyborców, wyników wyborów, jak i sondaże prowadzone w dniu głosowania. Cisza wyborcza – zarówno przez pierwszą, jak i drugą turą wyborów – obowiązuje na terenie całego kraju.
Czytaj też:
Afera pedofilska w Kłodzku. Słowa ofiary mrożą krew w żyłach: Albo on albo pies
