Ten model od ćwierć wieku jest jednym z bestsellerów japońskiej marki. Debiutował w roku 2001 i od tego czasu został sprzedany w ponad 8 mln egzemplarzy. W tym roku do salonów wjedzie już model po liftingu, ale wciąż trwa jeszcze sprzedaż rocznika 2025, więc do testów wzięliśmy właśnie tę wersję.
Duch czasu oraz unijne rozporządzenia nakazały elektryfikację, więc Japończycy już do X-Traila przed liftingiem zamontowali napęd, który łączy zalety napędu spalinowego z elektrycznym. Mierzący niemal 4,7 m długości, solidny Nissan X-Trail e-POWER e-4ORCE to bowiem „elektryczny” SUV, którym normalnie zajeżdża się na stacje i błyskawicznie tankuje zwykłą benzynę. Pod maską pracuje trzycylindrowy, turbodoładowany silnik benzynowy 1.5 VC-T o mocy 158 KM. Nie napędza bezpośrednio kół, ale występuje w roli generatora energii do ładowania ukrytego w podłodze akumulatora (o pojemności brutto 2,1 kWh). Łączna moc maksymalna wynosi 213 KM. Prędkość maksymalna jest zaś ograniczona do 180 km/h.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
