Były marszałek Sejmu w prezydenckiej radzie. "Gdyby zadzwonił, odradziłbym mu"

Były marszałek Sejmu w prezydenckiej radzie. "Gdyby zadzwonił, odradziłbym mu"

Dodano: 
Prezydent Karol Nawrocki i były marszałek Sejmu Józef Zych
Prezydent Karol Nawrocki i były marszałek Sejmu Józef Zych Źródło: Mikołaj Bujak / KPRP
Gdyby do mnie zadzwonił i zapytał się, czy ma do takiej rady wejść, bym mu to kategorycznie odradził – powiedział o obecności Józefa Zycha w Radzie Nowej Konstytucji Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu z PSL.

W trakcie obchodów Narodowego Święta Trzeciego Maja prezydent Karol Nawrocki powołał Radę Nowej Konstytucji. Jej celem będą prace nad zmianą ustawy zasadniczej.

Podczas uroczystości na Zamku Królewskim w Warszawie akty powołania do rady otrzymali m.in. była prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska, były marszałek Sejmu Józef Zych (PSL) i konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski (Uniwersytet Warszawski).

Zych w Radzie Nowej Konstytucji. Co na to PSL?

O obecność Zycha w tym gronie pytany był w poniedziałek (4 maja) w TVN24 Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu z PSL. – To jest jego osobista decyzja. Gdyby do mnie zadzwonił i zapytał się, czy ma do takiej rady wejść, bym mu to kategorycznie odradził – stwierdził.

– Powiedziałbym mu, że nie wchodzi się do grona, w którym jest ktoś, kto doprowadził do demolki wymiaru sprawiedliwości i najważniejszego organu konstytucyjnego, czyli TK. Pani Przyłębska straciła legitymację, aby tworzyć cokolwiek, co nawet koło konstytucji leży – przekonywał.

Jak poinformował Zgorzelski, Zych nie pytał o zdanie ani jego, ani prezesa ludowców Władysława Kosiniaka-Kamysza. – Reprezentuje siebie jako współtwórcę konstytucji, strażnika być może tej konstytucji, ale nie PSL – zaznaczył.

Polityk przekazał też, że klub parlamentarny PSL nie będzie uczestniczył w pracach Rady Nowej Konstytucji.

Zgorzelski o uprawnieniach prezydenta

Zgorzelski, zwracając się do prezydenta wskazał, że to naród wybrał obecną konstytucję w referendum w 1997 r. Podkreślił, że ustawa zasadnicza "sprawdziła się w bardzo trudnych okolicznościach", ale są wobec niej uzasadnione uwagi.

Jak tłumaczył, twórcy konstytucji "zatrzymali się jakby w pół drogi", jeśli chodzi o uprawnienia głowy państwa. Przyznał, że "za prezydentem, tym i poprzednimi, stoi mandat ponad 10 mln ludzi, więc to jest jedna z kwestii do odpowiedzi, ale nie do wywracania wszystkiego do góry nogami".

Czytaj też:
"Trzeba powiedzieć temu dość". Prezydent wprost o nowej konstytucji

Opracował: Damian Cygan
Źródło: TVN24
Czytaj także