W listopadzie 2025 r. Onet opisał sprawę gen. Arkadiusza Widły, szefa Inspektoratu Kontroli Wojskowej w Ministerstwie Obrony Narodowej, który uczestniczył w kolizji z młodym motocyklistą. Później generał miał próbować nakłaniać rodzinę 15-latka do wzięcia winy na siebie, o czym matka nieletniego zawiadomiła Żandarmerię Wojskową.
Do wypadku doszło 23 sierpnia 2025 r. w Hrubieszowie (woj. lubelskie). Przed motocyklistę wyjechał z podporządkowanej drogi samochód marki Volvo. 15-latek z połamanym ramieniem trafił do szpitala. Policja stwierdziła wymuszenie pierwszeństwa i wskazała kierowcę auta jako sprawcę wypadku. Jednocześnie stwierdzono, że motocyklista jechał na maszynie rajdowej, która nie była dopuszczona do ruchu drogowego.
Wypadek z udziałem generała. Biegły uznał winę 15-latka
Ponieważ w wypadek był zaangażowany oficer Wojska Polskiego, sprawa trafiła do wojskowego wymiaru sprawiedliwości. Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie zlecił wykonanie ekspertyzy biegłemu sądowemu z zakresu techniki samochodowej i ruchu drogowego mgr. inż. Tomaszowi Chwiejczakowi. Do dokumentu dotarła redakcja Onetu.
"Skierowaliśmy do wojskowego wydziału lubelskiej prokuratury szereg szczegółowych pytań. Zamiast odpowiedzi otrzymaliśmy z Lublina coś w rodzaju oświadczenia, w którym prokuratura przestrzega nas, że pisanie o tej opinii grozi odpowiedzialnością karną, zgodnie z art. 241 par. 1 Kodeksu karnego, który mówi o naruszeniu tajemnicy postępowania przygotowawczego lub rozprawy" – poinformował portal.
Powołując się na interes społeczny, redakcja opisała, co znajduje się w opinii biegłego. Licząca 37 stron ekspertyza opiera się na policyjnych dokumentach z miejsca wypadku oraz przesłuchaniach świadków. "Wersję o niewinności gen. Widły przedstawia jadąca z nim rodzina. Wersję o niewinności motocyklisty oprócz niego samego przedstawia towarzyszący mu na innym motocyklu kolega oraz inny motocyklista nadjeżdżający z naprzeciwka" – opisał Onet, zaznaczając, że "opinia biegłego jest w zasadzie powieleniem argumentacji generała i jego rodziny".
Najwięcej kontrowersji wzbudza wniosek końcowy. Biegły przyjął, że choć kierowca volvo był zobowiązany do ustąpienia pierwszeństwa motocykliście, to ze względu na "warunki atmosferyczne i drogowe" oraz "zachowanie samego motocyklisty", mógł on nie widzieć motocykla, a w takich okolicznościach "nie można mówić o wymuszeniu pierwszeństwa przejazdu".
Jak wskazał Onet, jest to sprzeczne z Prawem o ruchu drogowym. Art. 17 mówi, że "kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu". W artykule zaznaczono również, że uczestnicy zdarzenia – niezależnie od reprezentowanej przez nich strony – mówili o dobrej widoczności i suchej jezdni.
Czytaj też:
Ważna zmiana w polskim wojsku. "Moim następcą zostanie mój zastępca!"
