Portal Army Times przekazał, że siły lądowe USA nagle odwołały planowane wcześniej rotacyjne przemieszczenie ponad 4 tys. żołnierzy brygady pancernej do Polski. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził w czwartek, że "ta sprawa nie dotyczy Polski" i wiąże się z zapowiadanymi wcześniej decyzjami. Z kolei agencja Reuters przekazała, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski.
– Jesteśmy w związku z sygnałami o ewentualnych redukcjach ze strony naszego amerykańskiego sojusznika, jesteśmy w stałym kontakcie, ja osobiście, premier Kosiniak-Kamysz z dowódcą amerykańskim wojsk NATO-owskich, wojsk amerykańskich, z sekretarzem generalnym NATO i chcę wszystkich uspokoić – spodziewaliśmy się od wielu miesięcy pewnych decyzji dotyczących Europy – mówił premier.
Tusk: Te decyzje nie wpłyną na możliwości odstraszania
Tusk podkreślił, że Stany Zjednoczone to najważniejszy sojusznik Polski. – USA właściwie od lat zapowiadały pewną korektę w ich polityce, większe zainteresowanie innymi teatrami i tymi apelami, na które Polska odpowiedziała natychmiast, odpowiada skutecznie także dziś, o to aby Europa brała na siebie większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo i Polska jest tutaj absolutnie wiodącym krajem, nic się tu nie zmieni – stwierdził.
– Otrzymałem zapewnienie i to też dla mnie ważne, że te decyzje mają charakter logistyczny i one nie wpływają bezpośrednio na możliwości odstraszania i nasze bezpieczeństwo jeśli chodzi o współpracę polsko-amerykańską. Polska jest i będzie najbardziej stabilnym, najbardziej lokalnym i skutecznym sojusznikiem zarówno USA, jak i innych państw NATO-owskich i jestem przekonany, że będziemy mogli liczyć dziś i w przyszłości także w tej sprawie na wzajemność – kontynuował.
Czytaj też:
"Osiągnęliśmy to, o czym można było tylko marzyć". Tusk o niewpuszczaniu migrantów do PolskiCzytaj też:
Zamieszanie wokół żołnierzy USA w Polsce. "Bardzo, ale to bardzo niepokojące"
