Departament Obrony anulował planowaną rotację około 4 tys. żołnierzy brygady pancernej z Fort Hood w Teksasie do Polski. Kiedy pojawiły się pierwsze doniesienia medialne o decyzji w tej sprawie przedstawiciele rządu, a czele z wicepremierem, ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem przekonywali, że nie dotyczy ona Polski. Niedługo później okazało, że nie jest to prawda i rzeczywiście chodzi o żołnierzy, którzy mieli trafić do naszego kraju.
USA informowały o decyzji ws. żołnierzy? "Były sygnały"
Jak informuje we wtorek dziennikarz Zbigniew Parafianowicz, na przestrzeni kilku tygodni po stronie amerykańskiej były sygnały, że są poważne problemy budżetowe, jeśli chodzi o amerykańskie siły lądowe.
– Na ten rok fiskalny, który zamknie się 30 września, to jest dziura budżetowa w wysokości od 2 do 6 mld dolarów – wskazywał dziennikarz w programie "Newsroom WP". Według niego, już teraz przekłada się to na cięcia przez Pentagon kosztów w różnych obszarach.
Parafianowicz ocenił tu, że "jeśli tak prozaiczna przyczyna, generalnie bardzo prosta i przyziemna, jest w stanie spowodować, że nasze strategiczne interesy są naruszane, to jest źle". Zwrócił jednocześnie uwagę, iż decyzja Amerykanów w tej sprawie nie ma wielkiego związku z działaniami prowadzonymi w związku z wojną w Iranie, ponieważ tam zaangażowane są głównie siły powietrzne i marynarka wojenna, nie zaś siły lądowe.
"To wystawia nam bardzo złą ocenę"
– To, co powoduje największe zażenowanie, to jest reakcja polskich polityków, którzy o niczym nie wiedzą mimo tego, że to wszystko jest w dokumentach (…). To wystawia nam bardzo złą ocenę – podsumował dziennikarz.
Przypomnijmy, że decyzję USA próbują zmienić polscy politycy i wojskowi. W środę 20 maja w Warszawie szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ma rozmawiać na ten temat z przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA gen. Danem Caine’em.
Także w tym tygodniu do Waszyngtonu udadzą się z kolei wiceministrowie obrony Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski. Mają tam spotkać się odpowiednio z zastępcą doradcy bezpieczeństwa narodowego USA Andym Bakerem oraz podsekretarzem obrony ds. polityki Elbridge'em Colbym.
Czytaj też:
"To nie są żarty". Mocne oskarżenia pod adresem TuskaCzytaj też:
Burza wokół wojsk USA w Polsce. Jest oświadczenie PentagonuCzytaj też:
"To bardzo źle wygląda". Były szef MSZ ostro o relacjach Polski z USA
