Skrzynie po amunicji znalezione przy lesie. Zaskakujące ustalenia śledczych

Skrzynie po amunicji znalezione przy lesie. Zaskakujące ustalenia śledczych

Dodano: 
Skrzynia do transportu amunicji , zdjęcie ilustracyjne
Skrzynia do transportu amunicji , zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Szymon Pulcyn
Nietypowe znalezisko w okolicach Januszkowa w powiecie nidzickim postawiło na nogi służby mundurowe.

W lesie odnaleziono 33 drewniane skrzynie z oznaczeniami wojskowymi. Sprawą zajęła się Żandarmeria Wojskowa.

Przechodnie zaalarmowali służby

Skrzynie zostały zauważone przez przypadkowych przechodniów w czwartek. Znalezisko znajdowało się w rejonie miejscowości Januszkowo w województwie warmińsko-mazurskim. Ze względu na wojskowe oznaczenia świadkowie zdecydowali się powiadomić służby. Na miejsce skierowano policję, a następnie sprawę przejęła Żandarmeria Wojskowa z Elbląga. W pierwszym komunikacie żandarmi informowali o odnalezieniu 33 drewnianych skrzyń z napisami wojskowymi. Już wtedy wykluczono jednak, że mogą znajdować się w nich materiały niebezpieczne.

Jak przekazała Żandarmeria Wojskowa, odnalezione pojemniki były przeznaczone do transportu nabojów ćwiczebnych kalibru 120 mm. Przeprowadzone oględziny wykazały, że wszystkie skrzynie były puste. – Oględziny miejsca zdarzenia jak i samych skrzyń wykluczyły, aby znajdowały się w nich jakiekolwiek naboje, łuski lub inne niebezpieczne przedmioty zagrażające życiu lub zdrowiu ludzkiemu – poinformował rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz.

Żandarmeria ustaliła właściciela

W poniedziałek Żandarmeria Wojskowa poinformowała o zakończeniu najważniejszych czynności w sprawie. Ustalono zarówno źródło pochodzenia skrzyń, jak i ich właściciela. Jak się okazało, przedmioty należały do osoby cywilnej, która nabyła je legalnie. – Żandarmeria Wojskowa ustaliła właściciela oraz źródło pochodzenia przedmiotów. Osoba cywilna przedmiotowe 33 skrzynie nabyła zgodnie z prawem, przechowywała je na prywatnej działce i przedstawiła żandarmom dowody zakupu w postaci faktury VAT – przekazał ppłk Rozkosz.

Według ustaleń służb skrzynie nie zawierały żadnych materiałów wybuchowych, amunicji ani innych niebezpiecznych elementów.

Nieoficjalne informacje wskazują, że właściciel skrzyń był zaskoczony całym zamieszaniem. Jak ustalił portal Polsat News, mężczyzna tłumaczył, że nie spodziewał się reakcji służb. Skrzynie znajdowały się na prywatnej działce położonej na granicy lasu i pola. Teren nie był jednak ogrodzony, dlatego osoby postronne mogły uznać, że wojskowe pojemniki zostały porzucone.

Żandarmeria Wojskowa przypomina o zasadach bezpieczeństwa. Służby podkreślają, że każdy przedmiot przypominający amunicję, uzbrojenie lub wojskowe wyposażenie powinien zostać zgłoszony odpowiednim służbom.

Czytaj też:
Żołnierz podpalił kolegę syna. 47-latek usłyszy zarzuty
Czytaj też:
"Prawdopodobnie maszyna wojskowa". Dron z rosyjskimi napisami znaleziony w Polsce

Źródło: Polsat News / DoRzeczy.pl
Czytaj także