Niemcy podejrzewają Polaków o kradzieże bydła. Z gospodarstw zniknęły setki zwierząt

Niemcy podejrzewają Polaków o kradzieże bydła. Z gospodarstw zniknęły setki zwierząt

Dodano: 
krowa, zdjęcie ilustracyjne
krowa, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / katerinavulcova
Niemieccy śledczy podejrzewają, że za serią kradzieży bydła w przygranicznych regionach Brandenburgii mogą stać zorganizowane grupy złodziei z Polski.

Według ustaleń niemieckiej policji zwierzęta miały być wywożone nocą z gospodarstw i przewożone przez granicę. Do tej pory zniknęło około 200 sztuk bydła, a straty hodowców oszacowano na około 125 tys. euro. Kradzieże dotyczą przede wszystkim zwierząt rozpłodowych, które są znacznie droższe od bydła przeznaczonego do innych celów.

Pierwsze informacje pojawiły się pod koniec maja

O fali kradzieży bydła w Brandenburgii niemieckie media informowały już pod koniec maja. Wówczas mowa była o co najmniej 150–200 sztukach bydła, które zniknęły z gospodarstw położonych niedaleko polskiej granicy. Jedna z kradzieży miała miejsce w miejscowości Grano w powiecie Sprewa-Nysa, zaledwie kilka kilometrów od Polski. W ciągu jednej nocy z pastwiska zniknęły 32 sztuki bydła rozpłodowego. Wcześniej podobny przypadek odnotowano w Raddusch, gdzie skradziono 48 sztuk bydła o wartości około 75 tys. euro. W kwietniu z kolei z pastwiska w powiecie Łaba-Elstera zniknęło około 70 sztuk zwierząt.

Według śledczych zwierzęta zostały wywiezione ciężarówką przystosowaną do transportu bydła. Straty oszacowano na sześciocyfrową kwotę w euro.

Trop najpierw prowadził na Wschód

Na początku niemieckie media informowały, że śledczy analizują trop prowadzący na Wschód. Pojawiały się przypuszczenia, że skradzione zwierzęta mogą trafiać do krajów Europy Wschodniej lub Południowo-Wschodniej. Teraz niemiecka policja coraz wyraźniej wskazuje na polski ślad. Według służb za kradzieżami mogą stać zorganizowane grupy przestępcze z Polski, działające po obu stronach granicy.

W odpowiedzi na sytuację niemieckie służby zapowiedziały zintensyfikowanie kontroli transportów żywych zwierząt jadących z Niemiec do Polski.

Polskie służby: Wprowadzenie skradzionego bydła do obrotu byłoby bardzo trudne

Polska zwraca jednak uwagę, że legalne wykorzystanie skradzionych zwierząt nie byłoby łatwe. Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Gorzowie Wielkopolskim przypomina, że każde zwierzę posiada dokumentację oraz indywidualny numer identyfikacyjny umieszczony na kolczykach. – Przy nielegalnym transporcie zwierząt skradzionych praktycznie rzecz biorąc nie ma możliwości wprowadzenia ich do polskich systemów – podkreślił Powiatowy Lekarz Weterynarii.

Jak wyjaśnił, wymagałoby to zmiany oznakowania oraz sfałszowania danych identyfikacyjnych.

Czytaj też:
Plaga kradzieży bydła przy granicy z Polską. Trop wiedzie na Wschód

Źródło: Polsat News / DoRzeczy.pl
Czytaj także