Lider Korony domaga się przeprosin oraz wpłaty "niedużej kwoty" na rzecz organizacji charytatywnej. Choć pozwanym jest prokuratura, to formalnie roszczenie skierowane jest przeciwko Skarbowi Państwa.
"Sprawa jest w toku, nie ma wyznaczonego terminu rozprawy. W dniu 18 maja 2026 r. wydano postanowienie o przekazaniu sprawy według właściwości do Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Postanowienie nie jest jeszcze prawomocne" – przekazało Wirtualnej Polsce biuro informacji publicznej Sądu Okręgowego w Warszawie.
Inna prokuratura przejmie sprawę Brauna?
Pełnomocnik Brauna mec. Magdalena Majkowska informuje, że wcześniej złożyła wniosek o zmianę jednostki prowadzącej śledztwo, w którym polityk ma usłyszeć zarzuty. Jej zdaniem pozew przeciwko Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu rodzi dodatkowe konsekwencje prawne. "Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu, będąc w konflikcie prawnym z Grzegorzem Braunem, nie może bezstronnie prowadzić tego postępowania" – mówi WP Majkowska. Przedstawicielka europosła zaznacza, że wrocławska prokuratura, publikując wcześniejsze informacje na temat sprawy polityka, "złamała zasadę domniemania niewinności".
Mec. Majkowska wyjaśnia, że zarzut naruszenia dóbr osobistych odnosi się m.in. do treści komunikatu, który miał przedstawiać postać Grzegorza Brauna jako osobę posiadającą status podejrzanego jeszcze przed formalnym postawieniem zarzutów. Adwokat podkreśla, że nie chce wypowiadać co do szczegółów postępowania, bo nie jest pełnomocnikiem w tej sprawie. "Można nie lubić Grzegorza Brauna, można krytykować jego poglądy itd., ale tutaj polityk doświadcza nagonki politycznej, mającej pokazać go jako przestępcę" – podsumowała.
Z kolei prokurator Damian Pownuk, pełniący obowiązki rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, przekazał WP, że nie ma szczegółowych informacji o pozwie. Prokuratura jak dotąd nie odniosła się do żądań polityka.
Dotychczas wrocławska prokuratura cztery razy wzywała Grzegorza Brauna na przesłuchanie i podejmowała próbę ogłoszenia mu zarzutów. Lider Konfederacji Korony Polskiej składał wnioski o wyłączenie prowadzących śledztwo prokuratorów lub usprawiedliwiał nieobecność.
Prokuratura przekazała w komunikacie, że gdy w maju europoseł stawił się w prokuraturze, "przed zakończeniem czynności samowolnie i bez zgody prokuratora opuścił gabinet. Zachowanie to uniemożliwiło zakończenie czynności procesowej, jednak nie było podstaw prawnych do jego zatrzymani."
