"Tajny dokument podpisany tuż przed referendum". Niepokojące wieści z Krakowa

"Tajny dokument podpisany tuż przed referendum". Niepokojące wieści z Krakowa

Dodano: 
Bazylika Mariacka oraz Sukiennice, zdjęcie ilustracyjne
Bazylika Mariacka oraz Sukiennice, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Wikimedia Commons / Piotr Pawelczyk / Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0
Sześć miesięcy tajnych rozmów i tylko pięć dni na załatwienie spraw dot. zdrowia pacjentów i przyszłości pracowników. Lokalne media piszą o wydarzeniach w Krakowie.

Chodzi o kulisy planowanego utworzenia Małopolskiego Wojskowego Instytutu Medycznego w Krakowie. "Szokują skalą pośpiechu i brakiem transparentności" – zauważa serwis Kanał Krakowski, który opisuje szczegóły listu intencyjnego ws. połączenia potencjału 5. Wojskowego Szpitala Klinicznego i Szpitala Miejskiego im. Narutowicza w Krakowie.

Portal zwraca uwagę na termin podpisania dokumentu – 22 maja 2026 r., czyli dwa dni przed referendum odwoławczym prezydenta Krakowa i Rady Miasta. Przypomnijmy, że w głosowaniu Aleksander Miszalski stracił posadę prezydenta miasta, natomiast Rady Miasta nie udało się odwołać.

Rozmowy w tej sprawie trwały od grudnia 2025 roku. Nie wiedzieli o nich mieszkańcy, nie wiedzieli o nich również radni. "Do 29 maja 2026 roku strony zobowiązały się do zgromadzenia wszelkich niezbędnych opinii, uzgodnień i dokumentacji wymaganej do realizacji przedsięwzięcia. Oznacza to, że na przygotowanie kluczowej dokumentacji wyznaczono zaledwie pięć dni roboczych. Nowy podmiot miałby przejąć prawa i obowiązki obu placówek, w tym kontrakty medyczne, majątek oraz zobowiązania. Plan dotyczył dużej reorganizacji – przejęcia majątku, kontraktów i obowiązków obu placówek przez nowy podmiot" – czytamy.

List intencyjny podpisano w ostatnim dniu roboczym przed referendum.

"Niezwykły zbieg okoliczności"

Jak zauważa Kanał Krakowski, "jeszcze bardziej zastanawiające jest to, że w okresie pomiędzy podpisaniem listu a wyznaczonym terminem realizacji kolejnych działań nie było nawet planowanego posiedzenia Rady Miasta Krakowa. Radni nie mieli więc możliwości zapoznania się ze sprawą podczas sesji, zadania pytań, przeprowadzenia debaty czy wyrażenia stanowiska, a to przecież oni podejmują ostateczną decyzję".

"Nie sposób również nie zauważyć niezwykłego zbiegu okoliczności pomiędzy harmonogramem zapisanym w liście a kalendarzem politycznym. Dokument podpisano na dwa dni przed referendum. Następnie wyznaczono bardzo krótki termin realizacji kolejnych działań. W praktyce cały harmonogram wygląda tak, jakby zakładano możliwość, że po 24 maja obecna Rada Miasta Krakowa może już nie uczestniczyć w dalszym procesie" – czytamy.

Czytaj też:
Sonik odmówił Tuskowi. "Te względy zaważyły"

Źródło: kanalkrakowski.pl
Czytaj także