– Stało się, wreszcie mogę ogłosić oficjalne otwarcie mojego stowarzyszenia Ruch Biało-Czerwoni – powiedziała w Sejmie europoseł Konfederacji. – Bardzo dziękuję za tak duże zainteresowanie i oczywiście na samym początku zachęcam do tego, żeby zapisywać się do stowarzyszenia Ruch Biało-Czerwoni. (...) Ruch Biało-Czerwoni to wyjście naprzeciw licznym prośbom o stworzenie inicjatywy, dzięki której będziemy mogli zrobić coś dobrego dla Polski, jednocząc ludzi ideowych, zaangażowanych, uczciwych i gotowych do działania. I tacy ludzie są tutaj dziś ze mną i tacy ludzie jednoczą się wokół nas w całej Polsce – wyjaśnia Zajączkowska-Hernik.
– Jestem bardzo poruszona tym, jak dużo osób zapisało się do "drużyn Ewy". Jest Was, kochani, w tym momencie ponad 4 tysiące osób i bardzo cieszę się, że równie dużo osób chce zapisać się do stowarzyszenia Ruch Biało-Czerwoni. (...) Są wśród nas przedsiębiorcy, doradcy, menedżerowie, samorządowcy, prawnicy, ale przede wszystkim są ludzie, którzy mają doświadczenie w pracy w organizacjach skupiających się na pomocy Polakom. Chcemy budować ducha narodu, który staje za sobą murem. Chcemy zbierać ludzi w naszym stowarzyszeniu, którzy prawidłowo definiują interes państwa, bo Polska ma być dumna, silna, skuteczna, pragmatyczna i bezpieczna – przekonuje polityk.
Zachęcamy do lektury wywiadu z europoseł Zajączkowską-Hernik w bieżącym wydaniu tygodnika "Do Rzeczy".
Czym zajmie się stowarzyszenie?
Ewa Zajączkowska-Hernik powiedziała, że "Biało-Czerwoni to ruch obywatelski dla wszystkich. To przestrzeń dla ludzi aktywnych lokalnie, którzy mają dość wszechogarniającego dziadostwa, mają dość marnowania naszych ciężko zarobionych pieniędzy, mają dosyć lekceważenia polskiego interesu i sprzedawania Polski kawałek po kawałku".
– To kuźnia kadr, które będą miały wpływ na otaczającą nas rzeczywistość i które będą stanowić społeczną kontrolę nad władzą centralną i samorządową. I nie będziemy tylko kontrolować władzy centralnej i samorządowej, ale będziemy również zgłaszać nasze konstruktywne propozycje. Bo my, w przeciwieństwie do polityków, którzy są u władzy od wielu, wielu lat, nie oderwaliśmy się od zwykłego człowieka. Sami jesteśmy zwykłymi ludźmi, którzy chcą wziąć sprawy w swoje ręce – wskazała europoseł.
Zajączkowska-Hernik: Zostaję w Konfederacji
– Chcemy żyć normalnie. To dewiza, z którą szłam do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku i to pragnienie jest wciąż aktualne – dodała Zajączkowska-Hernik. – Żeby uciąć wszelkie spekulacje, Szanowni Państwo, byłam w Konfederacji, jestem w Konfederacji i wiążę swoją przyszłość z Konfederacją. I zrobię wszystko, co w mojej mocy, by ideowa prawica osiągnęła historyczny wynik w każdych wyborach, w nadchodzących wyborach przede wszystkim – dodała polityk.
Na stronie internetowej stowarzyszenia czytamy: "Biało-Czerwoni to nowoczesna, niezależna organizacja, która powstała z myślą o Polsce i konkretnym działaniu dla dobra naszych Rodaków. Wiemy, że w obliczu współczesnych wyzwań wielu Polaków czuje się dziś pozostawionych samym sobie – zwłaszcza wtedy, gdy w trudnych sprawach życiowych są zdani na decyzje urzędów, instytucji i państwa. Jesteśmy po to, aby to zmienić. Nasze Stowarzyszenie to przestrzeń dla ludzi o różnych poglądach, których łączy wspólny mianownik: troska o przyszłość Ojczyzny, szacunek dla jej tradycji oraz głębokie poczucie odpowiedzialności społecznej. Działamy angażując naszą energię, wiedzę i doświadczenie w budowanie silnego, solidarnego społeczeństwa obywatelskiego".
Zapowiedziano organizację konferencji, wykładów oraz wydarzeń kulturalnych; także inicjowanie i prowadzenie projektów społecznych oraz zbiórek charytatywnych.
Czytaj też:
Zajączkowska: Polacy widzą postawę Ukrainy. Już nie dadzą się zrobić w koniaCzytaj też:
Zajączkowska: Środowisko do cna zepsute i przeżarte poczuciem wyższości
