Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda wydała stanowisko, w którym oświadczyła, że "informacje, które pojawiły się wczoraj w mediach i są szeroko komentowane trzeba wyjaśnić od początku do końca".
Minister zdrowia zleca kontrolę SOR w Szpitalu Południowym i Szpitalu Bródnowskim
"Dlatego podjęłam decyzję o zleceniu kontroli Wojewodzie Mazowieckiemu oraz Konsultantowi Krajowemu w dziedzinie Medycyny Ratunkowej szpitalnych oddziałów ratunkowych Warszawskiego Szpitala Południowego i Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego" – przekazała.
Jolanta Sobierańska-Grenda poinformowała, że "kontrola zlecona przez Ministerstwo Zdrowia wynika z potrzeby pełnego wyjaśnienia sytuacji oraz zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa pacjentom".
"Zwracam uwagę, że kontrolę już wcześniej rozpoczął NFZ, który podlega Ministrowi Zdrowia. Kontrola prowadzona jest w zakresie dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej w wybranych zakresach świadczeń" – dodała.
Minister zdrowia przekazała, że "w związku z doniesieniami medialnymi NFZ rozszerzył kontrolę o kwestię bezpieczeństwa pacjentów na SOR".
"Zdrowie i życie pacjentów powinno być zawsze priorytetem każdego zarządzającego szpitalem. Dlatego jestem przekonana, że podjęte przez m. st. Warszawa działania nie tylko wyjaśnią sprawę, ale wpłyną również na dalsze decyzje związane z zarządzaniem szpitalami w mieście. Sprawą zajmuje się też prokuratura" – napisała.
Jolanta Sobierańska-Grenda zaapelowała, aby "przez pryzmat tej bulwersującej dla wszystkich sprawy nie oceniać wszystkich szpitalnych oddziałów ratunkowych w Polsce".
"Liczę, że wszystkie fakty w tej sprawie ujrzą światło dzienne. Jesteśmy to winni pacjentom" – stwierdziła.
Ministerstwo Zdrowia przygotowuje zmiany legislacyjne
Dodała, że "niezależnie od wszystkich działań doraźnych, Ministerstwo Zdrowia przygotowuje również pakiet zmian legislacyjnych, które pozwolą wzmocnić system ochrony zdrowia i ukrócić systemowe patologie".
Głośny wywiad doktora Emila Jędrzejowskiego
Doktor Emil Jędrzejewski udzielił we wtorek wywiadu Kanałowi Zero. Lekarz stwierdził m.in., że na SOR Szpitala Południowego w Warszawie procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Lekarza uważa, że w szpitalu miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.
Dawid Kacprzyk w trakcie specjalizacji zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W szpitalu miał istnieć "salonik VIP" dla polityków KO. Dawid Kacprzyk to były już koordynator SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie i były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus.
Doktor Emil Jędrzejewski był w środę przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze okręgowej po informacjach, które we wtorek wieczorem przedstawił w wywiadzie w Kanale Zero.
Prokurator Piotr Antoni Skiba przekazał po przesłuchaniu, iż "świadek zakomunikował, że nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika".
– Poinformował, iż nie udało mu się do chwili obecnej ustanowić pełnomocnika. Złożył krótkie oświadczenie w zakresie niemożności zeznawania w dniu dzisiejszym i wnosił o odroczenie terminu przesłuchania – dodał.
Prokuratorzy poinformowali lekarza, że nie jest to możliwe, ponieważ świadek posiada istotne informacje dotyczące dwóch, toczących się postępowań, co komunikował we wtorek wieczorem, w nagraniu jednego z programów telewizyjnych.
– Świadek przedłożył do protokołu notatkę zawierającą nazwiska osób pokrzywdzonych. Chodzi tutaj o dwie osoby wraz z numerami PESEL tych osób. I stwierdził, iż jego wiedza dotyczy tych dwóch osób, które zostały wskazane na przedłożonej do protokołu kartce – relacjonował prokurator Piotr Antoni Skiba.
Dodał, że następnie prokuratorzy zadali świadkowi kilkadziesiąt pytań dotyczących postępowania, które jest prowadzone w tutejszej prokuraturze. – Świadek każde z pytań skwitował milczeniem – powiedział.
Dawid Kacprzyk przerywa milczenie
W środę oświadczenie w sprawie wydał Dawid Kacprzyk, którego treść przekazał jego adwokat, Jacek Dubois.
"Wskazane wyżej publiczne zarzuty kierowane pod moim adresem są nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia. W związku z tym informuję, że podjąłem już działania prawne, a sprawa zostanie skierowana na drogę właściwego postępowania sądowego" – stwierdził.
