Synoptycy IMGW ostrzegają, że kulminacja fali gorąca przypadnie na sobotę i niedzielę (27-28 czerwca). Najwyższe temperatury prognozowane są dla zachodniej i centralnej Polski.
Według modelu ECMWF HRES/IMGW w niedzielę na zachodzie kraju termometry mogą pokazać nawet 40 st. C, a w poniedziałek do 39 st. C możliwe jest również na Mazowszu.
Ekstremalne gorąco. Takiego upału nie było w Polsce od lat
Lokalnie temperatura może być jeszcze wyższa i sięgnąć aż 42 st. C. IMGW przygotowuje czerwone alerty dla części województw zachodnich. Ostrzeżenia najwyższego stopnia obejmują m.in. Pomorze Zachodnie i Ziemię Lubuską.
Obecnie ostrzeżenia drugiego stopnia przed upałami obowiązują w 13 województwach, m.in. w zachodniopomorskim, wielkopolskim, dolnośląskim, lubuskim, mazowieckim i łódzkim. Temperatura w tych regionach może wynosić od 30 do 34 st. C, a nocami nie spadać poniżej 18-20 st. C.
Alert RCB. "Unikaj przebywania na słońcu"
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało w piątek (26 czerwca) SMS-owy alert ostrzegający przed zagrożeniem dla zdrowia i życia. Służby apelują o ograniczenie przebywania na słońcu, unikanie wysiłku fizycznego w najgorętszych godzinach dnia oraz regularne nawadnianie organizmu.
"Pełną gotowość" do działania i niesienia pomocy w związku z falą upałów deklaruje MSWiA.
Meteorolodzy wskazują, że źródłem ekstremalnego gorąca jest napływ bardzo ciepłych mas powietrza znad północnej Afryki.
Zdaniem synoptyków, w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin rekord najwyższej temperatury zanotowanej w Polsce (40,2 st. C z 1921 roku) może zostać pobity. Dodatkowym obciążeniem będą noce tropikalne, podczas których temperatura miejscami nie spadnie poniżej 22-25 st. C.
Po weekendzie upał nieco odpuści, ale prognozowane są silne burze.
Czytaj też:
Upał w Polsce. Pod koniec tygodnia temperatura może przekroczyć 40 stopni
