Karol Nawrocki w książce prof. Andrzeja Nowaka ujawnia wstrząsający epizod z kampanii prezydenckiej. Opisuje nagłą utratę przytomności, gwałtowne wymioty i stan, który – jak relacjonuje – jego współpracownicy odebrali jako zagrożenie życia.
Według Nawrockiego, po jednym ze spotkań wyborczych w Ząbkowicach Śląskich poczuł nagłe osłabienie. – Jakby ktoś wyłączył mi organizm – mówił. Jak dodał, poprosił współpracowników o pomoc w dotarciu do autokaru, gdzie po chwili stracił przytomność.
Dramatyczny moment w kampanii wyborczej
Prezydent opisywał później, że po odzyskaniu świadomości nie pamiętał przebiegu zdarzenia. Jak relacjonował, współpracownicy mieli mówić o gwałtownych objawach, w tym silnych wymiotach i drgawkach. Jeden z nich miał stwierdzić, że był przekonany, iż Nawrocki nie przeżyje.
Prezydent opowiedział też o ostrzeżeniach ze strony służb dotyczących potencjalnych zagrożeń i sytuacji, które mogłyby zostać wykorzystane przeciwko niemu.
– Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć – wspomina.
Prof. Nowak o próbie otrucia Nawrockiego
Historyk prof. Andrzej Nowak, autor książki "Skąd się wziął Karol Nawrocki", zwraca uwagę, że sytuacja miała miejsce w momencie, gdy było już widać, że Nawrocki idzie do zwycięstwa w wyborach. – Próbowano otruć Karola Nawrockiego. Po prostu otruć, wyeliminować z tej kampanii – oświadczył.
Prof. Nowak był przewodniczącym obywatelskiego komitetu poparcia Karola Nawrockiego. W listopadzie 2024 r. podczas kongresu PiS w Krakowie historyk ogłosił, że Nawrocki będzie obywatelskim kandydatem na prezydenta popieranym przez ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego.
