W podręczniku historii Ukrainy dla uczniów 10. klasy – wydanym w 2023 r. pod redakcją Witalija Własowa, Stanisława Kulczyckiego i Ołeksandra Panarina – rzeź wołyńska jest nazywana "tragedią wołyńską". Jednocześnie uwagę zwraca, że temu wydarzeniu poświęcono zaledwie trzy strony, z czego dwie to komentarze autorów i ćwiczenia – wskazuje portal rp.pl.
Jak w podręczniku opisano genezę ludobójstwa? "Uzasadnieniem tej decyzji była potrzeba przeszkodzenia planom polskich sił politycznych zmierzających do przyłączenia Zachodniej Ukrainy do powojennej Polski. Zwolenników miała również idea ukarania miejscowych Polaków za współpracę z hitlerowcami lub radzieckimi partyzantami, czyli idea odwetu za krzywdy wyrządzone Ukraińcom. Dlatego działania UPA były popierane przez część miejscowej ludności ukraińskiej" – czytamy.
Dalej autorzy piszą, że "w wyniku tragicznych wydarzeń oba narody poniosły wielkie straty, zginęły tysiące pokojowych mieszkańców tego regionu". Powołując się na polskich historyków, piszą o "co najmniej 35 tys." ofiar na Wołyniu, jednak polski IPN podaje inne liczby – 40–60 tys. na Wołyniu i 30–40 tys. ofiar w Galicji Wschodniej. Wciąż jednak, ze względu na uniemożliwienie przez Ukrainę przeprowadzenia poszukiwać i ekshumacji ofiar, nie są znane dokładne liczby.
Konflikt Polski z Ukrainą. Zełenski ogłasza nową inicjatywę
W niedzielę na Ukrainie obchodzony jest Dzień Konstytucji. W trakcie swojego wystąpienia przed budynkiem Ławry Kijowsko-Peczerskiej Wołodymyr Zełenski przekazał, że złożył do Rady Najwyższej projekt ustawy tworzący Panteon Narodowy. W trakcie przemówienia ukraińskiego przywódcy padły również słowa, które mogły być skierowane do Polski. Zełenski stwierdził, że "nikt, nigdy, nie będzie dyktował, jak mamy żyć, jak mamy mówić, kogo mamy kochać, komu mamy być wdzięczni albo których bohaterów mamy czcić". Relacje polsko-ukraińskie są w ostatnich tygodniach niezwykle napięte. Ukraińskie MSZ mówi otwarcie o "kryzysie". 19 czerwca prezydent Karol Nawrocki poinformował o odebraniu ukraińskiemu prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
Była to reakcja na decyzję Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA" – Ukraińskiej Powstańczej Armii, która mordowała Polaków na Wołyniu w latach 1943-1945.
Czytaj też:
Bosak: Kijów gardzi Warszawą jako stroną słabąCzytaj też:
"Lepszej okazji nie będzie". Polska odpowie na działania Ukrainy
