Afera w Szpitalu Południowym zaczyna obciążać cały rząd. Napięcia w koalicji

Afera w Szpitalu Południowym zaczyna obciążać cały rząd. Napięcia w koalicji

Dodano: 
Premier Donald Tusk i ministrowie w Sejmie
Premier Donald Tusk i ministrowie w Sejmie Źródło: PAP / Paweł Supernak
Afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie oraz problemy systemowe ochrony zdrowia wywołują napięcia w koalicji rządzącej – podaje "Fakt", powołując się na rozmowy z politykami obozu władzy. Krytyczne głosy mają dotyczyć m.in. sposobu komunikacji minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy.

Według rozmówców dziennika, sprawa przestała być wyłącznie problemem warszawskiej Koalicji Obywatelskiej i zaczyna obciążać cały obóz rządzący. Koalicjanci oczekują podjęcia reform systemowych w ochronie zdrowia, w tym zmian dotyczących finansowania służby zdrowia i zasad wynagradzania lekarzy.

"Fakt" cytuje anonimowego polityka koalicji spoza KO, który ocenił, że obecna sytuacja powinna stać się impulsem do rozpoczęcia głębszych reform systemu ochrony zdrowia. Rozmówca gazety wskazał również, że w koalicji "nie brakuje głosów", iż minister zdrowia "ma problem z komunikacją".

O nieprawidłowościach na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Południowego od kilku tygodni mówi cała Polska. Sprawą zajmuje się prokuratura, a temat stał się przedmiotem politycznych sporów wewnątrz koalicji rządzącej i warszawskiej Platformy Obywatelskiej.

Afera w Szpitalu Południowym. Na jaw wychodzą nowe fakty

Afera w Szpitalu Południowym jest rozwojowa. Portal Zero.pl ujawnił we wtorek (30 czerwca), że szef szpitalnego prosektorium prowadził tam biznes pogrzebowy – promował zakład należący do swojej wspólniczki z innej firmy i utrudniał odbieranie ciał zmarłych, gdy rodzina chciała skorzystać z usług konkurencji. Jakby tego było mało, drastyczne zdjęcia zwłok publikował na Instagramie.

Afera wybuchła po tym, jak wyszło na jaw, że szpitalnym SOR-em kierował powiązany z KO radny Dawid Kacprzyk, choć nie miał do tego uprawnień. W oświadczeniu majątkowym podał, że w 2025 r. zarobił ponad 1,6 mln zł. Kiedy o sprawie zrobiło się głośno, lekarz zwrócił szpitalowi 500 tys. zł, ale ten odesłał mu pieniądze. Zrezygnował też z mandatu radnego warszawskiej dzielnicy Ursus.

Kacprzyk pod ostrzałem. Ciężkie oskarżenia byłego ordynatora

Kacprzyka obciążył inny lekarz, były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym dr Emil Jędrzejewski, który w poniedziałek (29 czerwca) przez cały dzień składał zeznania w prokuraturze. Wcześniej w rozmowie z Kanałem Zero zasugerował, że błędy popełnione przez Kacprzyka skutkowały śmiercią pacjentów.

Inny wątek afery w Szpitalu Południowym to opisany przez "Gazetę Wyborczą" przepłacony przetarg za przygotowanie wniosku o dofinansowanie z Krajowego Planu Odbudowy. Placówka zapłaciła za usługę 725 tys. zł, podczas gdy inne szpitale płaciły ok. 30 tys. zł. Wynagrodzenie firmie Deloitte, która zdobyła kontrakt, wypłacono z dotacji KPO.

Czytaj też:
Afera Kacprzyka. "Wielokrotnie powoływał się na Kierwińskiego"

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Fakt / Kanał Zero / Gazeta Wyborcza
Czytaj także