"Kolejna rosyjska prowokacja". Wicepremier zabrał głos

"Kolejna rosyjska prowokacja". Wicepremier zabrał głos

Dodano: 
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera
Polskie myśliwce przechwyciły we wtorek rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. "Silne Wojsko Polskie i wsparcie Ukrainy leżą w naszym interesie" – podkreślił szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Maszyna wykonywała lot nad wodami międzynarodowymi Morza Bałtyckiego.

Do incydentu doszło po godz. 12.00, około 30 kilometrów od Ustki. Jak poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, po nawiązaniu kontaktu z załogą i wydaniu sygnałów ostrzegawczych rosyjska maszyna zawróciła i odleciała w kierunku Rosji.

Kosiniak-Kamysz: Rosja jest agresorem

Wicepremier odniósł się do sytuacji również w mediach społecznościowych. "Kolejna rosyjska prowokacja nad Bałtykiem. Kolejna skuteczna reakcja Wojska Polskiego" – napisał szef MON na portalu X.

Jak podkreślił Kosiniak-Kamysz, "polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20 i zmusiły do oddalenia". "To maszyna zbierająca informacje o systemach obrony. Rosja w ten sposób testuje gotowość Sojuszu" – zaznaczył wicepremier.

"Przypominam. To Rosja jest agresorem! Dlatego silne Wojsko Polskie i wsparcie Ukrainy, która każdego dnia osłabia jej potencjał, leżą w naszym interesie, ale na zasadach wzajemności i partnerstwa" – czytamy we wpisie ministra obrony narodowej.

Szef MON: To nie był przypadek

Szef MON odniósł się do sytuacji również podczas konferencji prasowej po posiedzeniu Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego. – Dzisiaj po godzinie 12. nad Bałtykiem, około 30 kilometrów od Ustki, nad wodami międzynarodowymi doszło do przechwycenia przez parę dyżurną naszych samolotów bojowych rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20. Po kontakcie i po sygnałach o tym, że powinien opuścić tę przestrzeń, samolot oddalił się w kierunku Rosji – przekazał minister.

Według Władysława Kosiniaka-Kamysza wtorkowy incydent nie był przypadkowy. Jak ocenił, celem rosyjskiej maszyny było rozpoznanie polskich systemów obrony powietrznej. – To pierwsza od dłuższego czasu rosyjska próba zbliżenia się do naszej granicy morskiej po to, żeby rozpoznawać nasze systemy obrony powietrznej – powiedział. – Federacja Rosyjska cały czas prowadzi wojnę hybrydową, prowadzi rozpoznanie i jest wrogo nastawiona do wszystkich państw Sojuszu Północnoatlantyckiego – zaznaczył.

Czytaj też:
Atak Rosji. Polska zareagowała
Czytaj też:
Ukraina straciła dwa myśliwce MiG-29? Sprzeczne doniesienia

Źródło: X / 300polityka.pl, Wirtualna Polska, Rzeczpospolita, DoRzeczy.pl
Czytaj także