Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsku Białej Małgorzata Moś-Brachowska poinformowała Polską Agencję Prasową, że mężczyzna usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa z artykułu 257 Kodeksu karnego, polegającego na znieważeniu z powodu przynależności narodowej trzech obywatelek Ukrainy, w tym dwóch małoletnich, i naruszenia nietykalności cielesnej jednej z nich. Grozi za to kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Mężczyzna, który wyzywał Ukrainki w Bielsku Białej złożył obszerne wyjaśnienia
Rzecznik przekazała, że śledczy zastosowali wobec podejrzanego dozór policji. Nie może się także kontaktować z pokrzywdzonymi. Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. Rzecznik powiedziała, że prokuratura nie informuje o treści tych wyjaśnień. Nadal nie wiemy zatem, od czego rozpoczęło się zajście w miejskim autobusie. Swoją wersję przedstawiło MZK w Bielsku Białej. Wynika z nich, że mężczyzna nie został sprowokowany do tak agresywnego zachowania. W prokuraturze przesłuchane zostały również dwie 11-latki.
Medialny "lincz". Kiedy Ukraińcy atakują Polaków mainstreamowe media milczą
W poniedziałek w reakcji na roznieconą w tej sprawie histerię medialną głos zabrał między innymi działacz Konfederacji Marek Tucholski. Podkreślił on, że zachowanie Polaka było niedopuszczalne, ale zaproponował jednocześnie przedstawicielom świata mediów i polityki ochłonięcie, a także spojrzenie na sprawę z nieco mniejszą hipokryzją. W tym celu przypomniał przykładowe sytuacje agresji obywateli Ukrainy w stosunku do Polaków, kiedy mainstreamowe media kompletnie milczały.
Czytaj też:
20-letni Ukrainiec z zaskoczenia i celowo złamał rękę 15-latkowi podczas meczu Czytaj też:
Mekler: Nie widziałem oburzenia KO, gdy 37 letni Ukrainiec kopnął polskie dziecko w twarz Czytaj też:
Premier o "ohydnym zdarzeniu" w Bielsku-Białej. "Dla mnie jest wrogiem publicznym"
