W sieci pojawiło się nagranie z Bielska Białej pokazujące okropne zachowanie dorosłego Polaka wobec dziewczynek z Ukrainy. Nie wiemy na razie od czego się zaczęło, ale nagrany przez mężczyzna wulgarnie zwyzywał dzieci w miejskim autobusie. Politycy obozu władzy natychmiast zaczęli oskarżać za spowodowanie tej sytuacji polityków opozycji – PiS, Konfederacji i Korony.
W reakcji głos zabrał działacz Konfederacji Marek Tucholski. Podkreślił on, że zachowanie Polaka było niedopuszczalne, ale zaproponował jednocześnie przedstawicielom świata mediów i polityki ochłonięcie, a także spojrzenie na sprawę z nieco mniejszą hipokryzją. W tym celu przypomniał przykładowe sytuacje agresji obywateli Ukrainy w stosunku do Polaków, kiedy mainstreamowe media kompletnie milczały.
W podobnym tonie wypowiedział się innych polityk Konfederacji Rafał Mekler. "Lewa i niemiecka burta naszego narodowego statku odsądza od czci i wiary prawicę bo wg nich incydent w autobusie w Bielsku-Białej to «efekt nagonki prawicy» na Ukraińców" – napisał na X. Jak zaznaczył, potępia zdecydowanie jakiekolwiek ataki na dzieci, nawet słowne, bez względu na to z jakiego dziecko jest kraju. Jak dodał, jego zdaniem sprawa jest emanacją szerszego problemu, który jest typowy dla wielonarodowego tworu państwowego.
Kiedy polskie dziecko zostało kopnięte w twarz przez 37-letniego Ukraińca panowało milczenie
Ponadto, zdaniem Meklera, politycy koalicji wykazują się niesamowitą hipokryzją. "Jakoś nie widziałem oburzenia koalicjantów obywatelskich gdy 37 letni Ukrainiec kopnął polskie dziecko w twarz aż straciło przytomność, nikt nie powielał partyjnej narracji i komunikatów gdy 36 letni Ukrainiec dźgnął dziewięcioletnie dziecko nożem, gdy 29 letni Vadym pobił 11 miesięczne dziecko nikt z obecnie gardłujących nie odezwał się słowem. Morał z tego jest taki że to banda hipokrytów którzy znaleźli sobie pretekst aby po pierwsze amplifikować temat, a po drugie ulokować winę na prawicy" – zwrócił uwagę.
Mekler: Społeczeństwa wielonarodowe nie udają się
"Tymczasem to właśnie prawica od zawsze stawia sprawę jasno – społeczeństwa wielonarodowe nie udają się, zawsze generują konflikty i waśnie, spadek poziomu bezpieczeństwa, niszczą demokrację, bowiem nikt w państwie wielonarodowym nie głosuje po kluczu dobra wspólnego tylko korzyści własnego narodu w ramach takiego państwa" – podkreślił Mekler.
"To z czym mamy do czynienia to skutek a nie przyczyna. Przyczyną jest utopia indukująca koncept harmonijnego współistnienia wielonarodowego państwa, powodującego szkody dla wszystkich, i autochtonów i obcych" – dodał.
Czytaj też:
"Pamiętajmy, by reagować". Bosak: To zło, niezależnie od kontekstu Czytaj też:
"Wszyscy won!". Zajączkowska-Hernik odpowiada na insynuacje Gasiuk-Pihowicz
