Znany program znika po 23 latach. "Osobisty pomysł i marzenie Solorza"

Znany program znika po 23 latach. "Osobisty pomysł i marzenie Solorza"

Dodano: 
Logo Telewizji Polsat
Logo Telewizji Polsat Źródło: PAP / Albert Zawada
Telewizja Polsat kończy emisję programu reporterskiego "Interwencja". Joanna Kurska zabrała głos ws. programu.

"Blisko ćwierć wieku obecności programu na antenie to wyjątkowe osiągnięcie. Jednakże nadszedł moment na decyzję o zakończeniu emisji programu, ponieważ dotychczasowa formuła »Interwencji« wyczerpała swój potencjał" – przekazano w komunikacie, na który powołał się branżowy portal press.pl. Serwis ustalił, że zespół redakcyjny zostanie rozwiązany, jednak część osób ma otrzymać propozycję dalszej współpracy z Polsat News. Ostatnie wydanie programu Polsat pokaże 31 lipca.

"Interwencja" znika z Polsatu po 23 latach. Kurska: Może nikt już o tym nie pamięta...

"Interwencja" to program reporterski o tematyce społeczno-interwencyjnej. Pierwszy odcinek magazynu w Polsacie pokazano 19 lutego 2003 roku. Pierwszym prowadzącym był aktor i dziennikarz Janusz Zadura. Później dołączyła do niego Joanna Wąsowska (po mężu Kurska), która pełniła też funkcję wydawcy. W różnych okresach gospodarzami programu byli również m.in.: Paulina Młynarska (2004-2005), Adam Kuklewicz (2004-2015), Maciej Dowbor (2005-2007), Mirosław Rogalski (2005-2006), Beata Cholewińska (2006-2007), Katarzyna Olubińska (2006-2007), Jarosław Kulczycki (2006-2007), Marcin Łukasik (2015-2017) oraz Michał Stela (2017-2021). W ostatnich latach twarzami magazynu "Interwencja" byli Michał Bebło (pracuje przy formacie od 2008 r.), a także Milena Sławińska (od 2017 r.).

Głos w sprawie zakończenia emisji programu zabrała Joanna Kurska, która współtworzyła format.

"Po 23 latach Interwencja, misyjny program Telewizji Polsat, który osiągał gigantyczną oglądalność znika z anteny. Interwencja była moim telewizyjnym debiutem, to tu uczyłam się telewizji, tu ją pokochałam. We fragmencie programu widzimy pierwszą naszą czołówkę, stare logo Polsatu (ukochane słoneczko) i młodą mnie, wtedy jako Joanna Wąsowska, z obciętymi włosami (panowało przekonanie, że prezenterka powinna mieć krótkie włosy)" – zaczęła swój post.

"Może nikt już o tym nie pamięta, ale to osobisty pomysł i marzenie Prezesa Zygmunta Solorza. To On uparł się, by przeprowadzić ten projekt, by ludzie mogli zadzwonić do telewizji, poprosić o pomoc, a my dziennikarze mieliśmy te marzenia sformatować. Udało się! Dziękuję Wszystkim, z którymi pracowałam, za pracę, szkołę prawdziwej żywej telewizji i doświadczenie na całe życie. Dziękuję Prezesie za szansę, wykorzystałam ją!" – podkreśliła.

Czytaj też:
Ujawniono zarobki polskiego piłkarza. Oficjalne informacje
Czytaj też:
"Nie kłamałem. Kłamał Słowik". Dziennikarz "Wyborczej" idzie w zaparte

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także