PiS pozbawi Morawieckiego prestiżowego stanowiska? Nie będzie to łatwe

PiS pozbawi Morawieckiego prestiżowego stanowiska? Nie będzie to łatwe

Dodano: 
Mateusz Morawiecki (P) i premier Włoch Giorgia Meloni (L)
Mateusz Morawiecki (P) i premier Włoch Giorgia Meloni (L) Źródło: PAP / Marcin Obara
Według medialnych doniesień, kierownictwo PiS chce pozbawić Mateusza Morawieckiego funkcji szefa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR).

Prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił w piątek, że "trzydziestu kilku posłów zrezygnowało z członkostwa w partii", po tym, jak odmówiło podpisania deklaracji dotyczącej nieuczestniczenia w stowarzyszeniach prowadzących działalność polityczną. O północy minął termin na złożenie oświadczenia w tej sprawie.

– We wtorek odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości. Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i wszyscy wiedzieli, jakie będą skutki niepodpisania. Taką decyzję podjęli – podkreślił Kaczyński.

Na krótko przed wystąpieniem prezesa PiS pojawiły się doniesienia, że politycy związani z Morawieckim nie zamierzają odwoływać się od ewentualnej decyzji o wykluczeniu z partii. Według ustaleń Wirtualnej Polski, jeśli doszłoby do ostatecznego rozłamu, frakcja byłego premiera może powołać własny klub parlamentarny. Na jego czele stanąłby sam Morawiecki.

PiS planuje wyprowadzić cios w Morawieckiego

Portal Interia.pl, powołując się na "osoby związane z kierownictwem PiS", podał, że partia Jarosława Kaczyńskiego będzie chciała pozbawić Mateusza Morawieckiego funkcji przewodniczącego Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR). Były premier pełni tę funkcję od 14 stycznia 2025 r. Jego kandydaturę zgłosiła premier Włoch Giorgia Meloni, która wcześniej piastowała ten urząd. I to właśnie włoscy koalicjanci mogą stanąć na przeszkodzie kierownictwu PiS i wziąć w obronę Morawieckiego.

"Formacja Jarosława Kaczyńskiego wycofa rekomendację dla Morawieckiego, ale jednocześnie nasi informatorzy przyznają, że nie jest to proces prosty" – czytamy. Zmiana szefa EKR wymaga porozumienia z partiami członkowskimi. W sumie jest ich 14.

– Jeśli Morawiecki sam uniesie się honorem i zrezygnuje – sprawa jest prosta. Jeśli jednak tego nie zrobi, pozbycie się go wymaga całej procedury i ustaleń – tłumaczył niedawno w rozmowie z "Wprost" prof. Ryszard Legutko, były eurodeputowany PiS.

Pytany, ile cała procedura może potrwać, odpowiedział: "może rok, a nawet dłużej". Argumentował, że "partnerzy z innych krajów po prostu nie lubią gwałtownych ruchów i wolą zwlekać".

Do medialnych doniesień odniósł się sam Morawiecki. – To jest funkcja istotna, ale dla mnie najważniejsza funkcja to poseł Rzeczypospolitej Polskiej, prezes stowarzyszenia. Cieszę się, że mogę działać na niwie europejskiej, niezależnie od tego, czy jestem szefem EKR-u czy nie – zaznaczył.

Czytaj też:
To oni mają opuścić PiS. Lista nazwisk
Czytaj też:
"Jedno ważne wyjaśnienie". Müller zabrał głos po oświadczeniu prezesa PiS

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: Interia.pl / Wprost / DoRzeczy.pl
Czytaj także