Kontrola posła klubu Rozwój Plus dotyczy ujawnionego przez Wirtualną Polskę skandalu w Akademickim Centrum Zdrowia w Mikołowie, placówce podlegającej tutejszemu powiatowi. Jak opisał serwis, w zadłużonym na 33 mln zł szpitalu "dorabiają sobie lokalni politycy – od wiceburmistrza po sekretarza powiatu, który ma niby 'patrzeć zarządowi na ręce' za dodatkowe wynagrodzenie"
Dodatkowo, lekarz-sygnalista, ordynator, który zgłosił nieprawidłowości, został zwolniony. Doktor Robert Świderski od kilku miesięcy alarmował o nieprawidłowościach dot. kwestii medycznych (wskazując m.in. na: ponad miesięczną awarię tomografu, opóźnienia w badaniach histopatologicznych, problemy z rozliczeniami za niektóre świadczenia medyczne). "Doktor Robert Świderski w czwartek 30 lipca kończył rano 24-godzinny dyżur na oddziale chorób wewnętrznych, którego jest ordynatorem. Punktualnie o godz. 7 w jego gabinecie pojawiła się prawniczka pracująca dla szpitala oraz dwie kadrowe" – wskazuje WP. "Wręczyły mi wypowiedzenie, kazały się spakować i zbierać do domu" – relacjonował dr. Świderski.
Starosta groził posłowi?
W związku z tą sprawą, do starosty z kontrolą poselską udał się poseł Paweł Jabłoński. Starosta Mirosław Duży, działacz Koalicji Obywatelskiej, był wyraźnie niezadowolony. "No powiem Państwu, że takiej kontroli poselskiej to jeszcze nie przeżyłem... Pan starosta mikołowski Mirosław Duży (KO) nie tylko nie chciał odpowiedzieć na żadne pytanie ws. kilku rad nadzorczych, w jakich zasiada, nie tylko nawet nie podał mi ręki, nie tylko – ale w trakcie kontroli bardzo się zdenerwował. Do tego stopnia, że zaczął mi grozić – że 'jak go poznam, to się dopiero mogę przestraszyć'" – poinformował parlamentarzysta.
Niedługo po publikacji nagrania Jabłoński poinformował: "W ciągu 2,5 h odezwały się do mnie 3 osoby – i wychodzi na to, że trzeba będzie zadać panu staroście (i chyba nie tylko jemu) kolejne pytania o to czym zajmują się podległe mu spółki. I kierować kilka zawiadomień. Każdego kto ma takie informacje – w tej i w innych sprawach – serdecznie do kontaktu – na skrzynkę poselską lub adwokacką (zwłaszcza w sprawach, które wymagają zachowania tajemnicy)".
Czytaj też:
Była wiceprezydent Warszawy przerywa milczenie. "Konfabulacje pana Kacprzyka" Czytaj też:
Audyt w Szpitalu Południowym. Trzaskowski przedstawił szokujące wyniki
