Do zdarzenia doszło w niedzielę (9 sierpnia) po godzinie 14:00 przy ul. Sybiraków w Łomży (woj. podlaskie). Strażacy otrzymali zgłoszenie o dziecku znajdującym się poza barierkami balkonu.
Na miejsce skierowano trzy zastępy straży pożarnej, jednak przed ich przybyciem akcję ratunkową podjęli sąsiedzi.
Trzech mężczyzn rozciągnęło pod balkonem koc, a czwarty próbował dostać się na taras. Kiedy dziewczynka straciła siły i puściła barierkę, spadła na przygotowany przez sąsiadów koc. Według policji siła uderzenia była duża, jednak koc zamortyzował upadek.
Jedna z sąsiadek, która jest lekarką, udzieliła dziecku pomocy przed przyjazdem służb. Dziewczynka była przytomna i nie miała widocznych poważnych obrażeń.
Dziewczynka spadła z balkonu, sąsiedzi rozciągnęli koc. Dziecko uratowane
4-latka została następnie przewieziona do szpitala w celu przeprowadzenia badań. Lekarze stwierdzili u niej jedynie ogólne potłuczenia. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Policja ustaliła, że matka dziewczynki, która w chwili zdarzenia przebywała w mieszkaniu, miała 0,7 promila alkoholu we krwi. Według relacji świadków kobieta była zaspana, a sąsiedzi mieli problemy z dobudzeniem jej i dostaniem się do mieszkania.
Okoliczności zdarzenia bada policja.
Brawurową akcję sąsiadów, którzy uratowali życie dziecka, zarejestrował osiedlowy monitoring.
Czytaj też:
Dwaj 13-latkowie utonęli w jeziorze. Jeden próbował ratować drugiego
