Według informacji WP funkcjonariusze namierzyli kilkanaście kobiet, które miały w przeszłości pojawiać się na karaibskiej wyspie miliardera. Policjanci odwiedzali je w różnych częściach kraju, jednak żadna nie zgłosiła się jako ofiara Epsteina ani handlu ludźmi, a z przeprowadzonych rozmów nie wynikły dotąd żadne konkretne ustalenia. Kobiety nie chcą wracać do wydarzeń sprzed lat i – według informatorów – wszystko wskazuje na to, że na wyspę trafiły dobrowolnie, zdając sobie sprawę, na czym będzie polegała ich praca i do czego będą wykorzystywane.
Marnowanie czasu, narasta frustracja
Wśród funkcjonariuszy ma narastać przekonanie, że działania zespołu są bezowocne i pochłaniają czas, który można byłoby przeznaczyć na pilniejsze zadania. Wydział CBŚP zajmujący się sprawą mierzy się bowiem m.in. z rosnącą aktywnością międzynarodowych grup przestępczych ze Wschodu. Jeden z rozmówców WP twierdzi, że po około pół roku pracy nie udało się znaleźć niczego, co prowadziłoby do przełomu, a policjanci są kierowani na kolejne rozmowy, które nie przynoszą rezultatów.
– Coraz częściej dochodzi do porachunków między grupami ukraińskimi i gruzińskimi, napływ przestępczości ze wschodu robi się coraz bardziej widoczny, a chłopaki, zamiast zajmować się tymi tematami, to robią kilometry po całej Polsce, wypytują o życie seksualne pań w średnim wieku i tylko marnują w ten sposób czas – podkreśla rozmówca portalu.
Według nieoficjalnych informacji zespół powstał po politycznej deklaracji premiera Tuska, że polskie służby powinny zająć się sprawą Epsteina.
Co oficjalnie ustaliły służby?
Prokuratura Krajowa potwierdza istnienie zespołu CBŚP i przekonuje, że współpraca między policją a prokuratorami przebiega prawidłowo. Jednocześnie nie ujawnia szczegółów działań. Nie wiadomo, ilu funkcjonariuszy pracuje przy sprawie ani jakie dokładnie czynności wykonano. Prokuratura informuje, że żadna osoba pokrzywdzona nie zgłosiła się dotąd do śledczych. W kwietniu skierowano do USA wniosek o przekazanie niezanonimizowanych dokumentów dotyczących polskich wątków w tzw. Epstein Files, ale odpowiedź wciąż nie nadeszła.
Polscy prokuratorzy współpracują również z Francją, która prowadzi własne postępowanie dotyczące m.in. Jeana-Luca Brunela, podejrzewanego o werbowanie kobiet dla Epsteina. W czerwcu odbyło się spotkanie śledczych obu państw, a Polska wystąpiła o przekazanie francuskich materiałów.
Tajny zespół Ministerstwa Sprawiedliwości
Równolegle w resorcie sprawiedliwości działa poufny zespół analityczno-koordynacyjny. Ministerstwo nie ujawnia jego składu ani szczegółów pracy. Na razie nie przedstawiono również publicznie żadnych rezultatów jego działań. W efekcie, mimo zaangażowania kilku instytucji, polskie śledztwo w sprawie Epsteina nie przyniosło dotąd przełomu ani nie ujawniło osób pokrzywdzonych.
