W przestrzeni polityczno-medialnej pojawiają się kolejne spekulacje o planowanych działaniach władz w sprawie obsadzenia Trybunału Konstytucyjnego. Premier Donald Tusk ma być zdeterminowany, aby doprowadzić do zmian personalnych w Trybunale. Rządzący rozważają podobno wariant siłowy.
W bieżącym komentarzu politycznym na kanale YouTube "Najwyższego Czasu" (pod nazwą Biblioteka Wolności – kanały Nczas są od kilku lat cenzurowane przez tę platformę) redaktor Tomasz Sommer zapytał Adama Wielomskiego o tezę Stanisława Michalkiewicza – wyrażaną także przez innych publicystów i polityków – że wejście do Akademii Wymiaru Sprawiedliwości mogło być próbą generalną przed „szturmem sił demokracji walczącej" na Trybunał Konstytucyjny, a finalnie premier przy pomocy Macieja Berka miałby próbować utrącić prezydenta Nawrockiego.
Wielomski: Utrącenie Nawrockiego niewykonalne
Wielomski ocenił, że nie uważa, by był to scenariusz wykonalny. Jak wskazuje, nawet gdyby zorganizowano w jakiś sposób uznanie nieważności wyboru prezydenta, to byłby to tak duży przekręt, że po ogłoszeniu następnych wyborów Nawrocki wygrałby z bardzo wysoką przewagą, nawet 70 do 30 procent. – Nie wierzę w coś takiego. Spodziewam się, że będzie np. próba odbierania przy pomoc TK prezydentowi Nawrockiemu różnego rodzaju kompetencji – powiedział politolog.
– Spodziewam się też, że były minister Berek, który ma być sędzią Berkiem, będzie w takt rządu uznawał, co jest zgodne z Konstytucją, a co nie jest zgodne z Konstytucją – powiedział. – I te nowe, berkowe rozstrzygnięcia będą już drukowane w Dzienniku Ustaw. To jest też raczej pomysł Donalda Tuska na uzyskanie większości w Trybunale Konstytucyjnym, która ma mu później pozwolić blokować działania następnego rządu. Oczywiście nic mu to nie da, bo Jarosław Kaczyński wie już, że można po prostu nie drukować orzeczeń TK w Dzienniku Ustaw – zwrócił uwagę Wielomski.
[...] – Prawdopodobnie Berek jest traktowany przez Tuska nie jako typowy prawnik, który ma oceniać w Trybunale zgodność aktów prawnych z Konstytucją, tylko ma coś rozegrać, co uważa, że zwykły sędzia nie rozegra, bo nie jest politykiem – ocenił Wielomski. – I tutaj pojawiają się różne dywagacje, co minister Berek już jako sędzia miałby rozegrać – dodał.
Demokracja? W Polsce tworzą się rządy siły
Sommer i Wielomski doszło do wniosku, że w praktyce może powstać sytuacja, w której będą niejako "dwa Trybunały Konstytucyjne". Jeden uznawany przez obóz PiS – z Bogdanem Święczkowskim na czele, a drugi uznawany przez obóz Tuska – z Maciejem Berkiem i osobami, od których prezydent Nawrocki nie przyjął ślubowania.
W ustawie budżetowej rząd nie zapisał zresztą pieniędzy na TK. – [...] Przy całym moim krytycyzmie do demokracji, ona opiera się na czymś, co nazywa się kultura polityczna. U nas tej kultury politycznej już dawno nie ma, dlatego demokracja zaczyna przekształcać się w rządy siły tego, kto tą siłą w danym momencie dysponuje bez oczywistych, cywilizowanych norm współżycia różnych sił politycznych między sobą – zwrócił uwagę Wielomski.
Spór o Trybunał Konstytucyjny
Minister z rządu Donalda Tuska powiedział "Rzeczpospolitej", że "dni Święczkowskiego w Trybunale Konstytucyjnym są policzone". "Usłyszy zarzuty, straci immunitet i nie będzie mógł sprawować urzędu. Jeśli nie opuści gmachu, zostanie z niego wyprowadzony przez funkcjonariuszy policji. Premier jest zdeterminowany, żeby zmiany doprowadzić do końca" – dodał. Minister przekonuje w rozmowie z gazetą, że premier ma wsparcie koalicyjnych partii.
Żeby prezes TK mógł usłyszeć zarzuty, musi zostać mu uchylony immunitet sędziowski. Decyzję sprawie immunitetu prezesa TK podejmuje Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. "Rzeczpospolita" ustaliła, że prezydent Karol Nawrocki nie odbierze ślubowania od Macieja Berka. Oznacza to, że nie zostanie on sędzią TK. Berek ma jednak złożyć "ślubowanie" w Sejmie. – Nie było i nie ma lepszego. Berek jest zdeterminowany i sprawny, żeby odpartyjnić TK. Scenariusz wejścia Berka i wyjścia Święczkowskiego jest przygotowany – mówi w rozmowie z dziennikiem jeden z ministrów.
Czytaj też:
Bosak: Prezydent powinien przyjąć ślubowanie od Berka Czytaj też:
"Goła siła". Politolog: Siłowe zajęcie TK to będzie zamach stanu
