W czwartek 27 sierpnia Krzysztof Gawkowski poinformował, że skierował do Komisji Europejskiej formalny wniosek o ukaranie Mety. Minister cyfryzacji zarzuca właścicielowi Facebooka i Instagrama nieskuteczną walkę z fałszywymi reklamami i treściami wykorzystywanymi do oszukiwania Polaków. "Platformy cyfrowe muszą ponosić pełną odpowiedzialność za swoje działania i dlatego zawnioskowałem o nałożenie na Metę kary w wysokości miliarda złotych" – napisał polityk Lewicy.
Jak wyjaśnił, decyzja zapadła po przeanalizowaniu zgromadzonych materiałów, w tym informacji przekazanych przez samą Metę oraz kolejnych doniesień dotyczących problemów z kontrolowaniem publikowanych treści. "Bezczynność i nieskuteczność w zwalczaniu szkodliwych dla Polaków reklam i oszukańczych treści nie będzie tolerowana. Oczekuję, że Komisja Europejska szybko przeprowadzi postępowanie i nałoży karę. Dowodów jest aż nadto" – przekonywał w piśmie Gawkowski.
Wicepremier zażądał również od koncernu natychmiastowego wdrożenia skuteczniejszych mechanizmów eliminowania scamu, fałszywych reklam oraz promocji nielegalnych aplikacji. "Ten dziki zachód na platformie musi się skończyć" – podkreślił.
Meta zapowiada nowe zabezpieczenia w Polsce
Dzień po wystąpieniu Gawkowskiego pojawiły się deklaracje Mety dotyczące nowych narzędzi do walki z internetowymi oszustami. Firma zapowiedziała uruchomienie w Polsce ulepszonego systemu wykorzystującego sztuczną inteligencję do wykrywania prób podszywania się pod inne osoby.
"Dziś, w odpowiedzi na zmieniające się taktyki przestępców, którzy próbują omijać nasze systemy, uruchamiamy w Polsce ulepszony system AI, zaprojektowany tak, by jeszcze bardziej ograniczyć przypadki podszywania się pod innych" – poinformowała Meta. Koncern zaznaczył, że Polska znalazła się w pierwszej grupie państw europejskich objętych wdrożeniem nowego rozwiązania.
Kolejną zapowiedzianą zmianą jest pełna weryfikacja reklamodawców oferujących usługi finansowe i kierujących reklamy do użytkowników w Polsce. Meta deklaruje również, że do końca 2026 r. 90 proc. reklam wyświetlanych na jej platformach na świecie ma pochodzić od zweryfikowanych podmiotów.
"Meta się ugina"
Gawkowski uznał zapowiedzi koncernu za rezultat presji wywieranej na cyfrowego giganta. Jednocześnie zaznaczył, że deklaracje nie wystarczą i oczekuje konkretnych rezultatów. "Presja na cyfrowych gigantów ma sens. Meta się ugina i składa kolejne deklaracje co do działań. Oczekuję, że przełożą się na realne efekty i zachęcam wszystkich do bacznego przyglądania się tym działaniom" – napisał wicepremier w serwisie X.
Minister nie zamierza na razie rezygnować z działań podjętych wobec koncernu. "Dopóki nie będzie jednak 100 proc. pewności, że scam na Facebooku i Instagramie się skończył, nie będę naszych działań ograniczać. Zaufanie do działań Mety nie istnieje i teraz tylko konkretne efekty mogą je przywrócić" – podkreślił Gawkowski.
Sam wniosek polskiego ministra nie oznacza jeszcze nałożenia 250 mln euro kary. Decyzja w tej sprawie należy do Komisji Europejskiej, która musiałaby przeprowadzić odpowiednie postępowanie.
Czytaj też:
Rząd idzie na wojnę z Metą. Polska zgłosi się o pomoc państw UE
