Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wysłał do Komisji Europejskiej formalny wniosek o ukaranie Mety kwotą 250 mln euro. Powodem polskiej skargi jest "bezczynność i nieskuteczność w zwalczaniu szkodliwych dla Polaków reklam i oszukańczych treści nie będzie tolerowana".
– Chciałbym, żeby ta kara być może została nawet pomnożona dlatego będę namawiał przywódców państw UE, innych ministrów cyfryzacji, żeby uwspólnić wniosek. Niech każdy policzy u siebie straty, niech każdy włoży do koszyczka pieniądze, które uważa, że Meta powinna dostać jako karę egzekucyjną i chciałbym, żeby wspólny wniosek, coś na kształt pozwu zbiorowego przeciwko Mecie państwa UE złożyły – powiedział wicepremier w Radiu ZET.
Inne państwa mają dość Mety?
Gawkowski przekonuje, że kara może sięgnąć nawet kilku miliardów euro. – Zamierzam zacząć w najbliższy poniedziałek i wtorek, jestem na szczycie G20, będę się widział z niektórymi przywódcami państw UE – przekazał.
Minister cyfryzacji dodał, jest w bezpośrednim kontakcie z ministrami z Francji i Niemiec. Jego zdaniem inne państwa UE również czują, że "Meta przegrzała, też platformy społecznościowe przegrzały, bo uważają, że są ponad prawem".
Wicepremier podkreśłił, że Meta jest platformą, na której dochodzi do przestępstw. Gawkowski domaga się, aby gigant zwrócił pieniądze poszkodowanym osobom, które padły ofiarą wyłudzenia. – Skoro platforma Meta mówi, że jest w stanie dziś ściągać treści w 70 proc. przypadków to opowiadam nie. Macie obowiązek robić to w ponad 90 proc. Obowiązkiem Mety jest ściąganie w minutach treści, a nie w godzinach albo dniach. Dla mnie to proste warunki ugody – platforma się zmienia, wprowadza ograniczenia i wtedy mamy rozsądne, dobre prawo, które jest szanowane, a obywatel jest zadowolony – mówił gość Radia Zet.
Czytaj też:
Polska chce drakońskiej kary dla Mety. Jest reakcja firmy
